Gwiazda oskarża Borusewicza

Fragment stenogramu posiedzenia Senatu 10 maja 2007 r., kandydat na członka kolegium IPN z rekomendacji Senatu Andrzej Gwiazda odpowiada na pytania.

Andrzej Gwiazda : - Aparat SB miał w złamaniu systemu bardzo istotny udział. Oni łamali ten system, nie my. My mieliśmy być tylko wykorzystani jako parawan do tego, ażeby prominentów systemu komunistycznej totalitarnej władzy, sekretarzy i generałów, przekształcić we właścicieli Polski. I to się w dużej części udało.

Władysław Sidorowicz (PO): - Czy nie przecenia pan roli spisku w przebiegu zdarzeń historycznych?

Gwiazda: - Trudno nie być wyznawcą teorii spiskowej po doświadczeniu "Solidarności". Co do tego nie mam żadnych wątpliwości, bo to sprawdziłem - że strajk sierpniowy był prowokowany.

Marszałek Senatu Bogdan Borusewicz (niezależny):

- Ja podjąłem decyzje o strajku sierpniowym. Osobiście. I tę decyzję wprowadziłem w życie. Czy uważa, że ja byłem prowokatorem?

Gwiazda: - Pewne te... wskazują na to...

Borusewicz: - Pan stwierdza, że byłem prowokatorem, tak?

Gwiazda: - Pewne rzeczy na to wskazują i mam nadzieję, że to się wyjaśni.

Borusewicz: - Byłem prowokatorem KGB, SB czy może Mosadu?

Gwiazda: - Nie wiem.

Borusewicz: - Czy świadomym agentem?

Gwiazda: - Naprzód musiałbym mieć potwierdzenie. A potem moglibyśmy dyskutować.

Borusewicz: - No to ma pan potwierdzenie, panie Andrzeju Gwiazdo, czy nie ma pan tego potwierdzenia?

Gwiazda: - Nie mam.

Borusewicz: - To dlaczego pan mówi tego typu tezy, które są wysuwane w stosunku do mnie?

Gwiazda: - Dlatego, że dostałem takie pytanie.

Zbigniew Szaleniec (PO): - Na tej sali padły kalumnie wobec pana marszałka i stwierdził pan, że nie ma pan żadnych podstaw do tego, żeby wiarygodnie mówić takie rzeczy. A w kolegium IPN trzeba prezentować większą odpowiedzialność za słowo niż każdy przeciętny człowiek.

Gwiazda: - Dotychczas nie piastuję żadnego urzędu, który by mi nakładał knebel. Poważnym minusem zostania członkiem IPN jest to, że nie będę mógł swobodnie mówić wszystkiego, co myślę. Jeżeli się nie chce usłyszeć odpowiedzi, to nie trzeba zadawać pytań, na które taka odpowiedź paść musi. Dotyczy to każdego obywatela w Polsce, póki lustracja nie zostanie zakończona. Każdego. Każdy jest podejrzany.