Po operacji córki wygrał mecz dla Utah

Utah Jazz pokonali po dogrywce Golden State Warriors 127:117 w półfinale play-off Konferencji Zachodniej. Niesamowitą końcówkę rozegrał rozgrywający Jazz Derek Fisher, który przeżywał w ostatnich dniach rodzinną tragedię.

Fisher nie zagrał w meczu nr 1 (116:112 dla Utah), bo lekarze stwierdzili u jego dziesięciomiesięcznej córeczki Tatum siatkówczaka - złośliwy nowotwór, na którego umiera na świecie 87 proc. chorujących dzieci. W środę rano Fisher był w Nowym Jorku, gdzie córka przechodziła skomplikowaną operację. Zabieg się udał i zawodnik razem z rodziną poleciał do Salt Lake City specjalnym czarterem. Z lotniska do hali jechał pod eskortą policji. Stracił większość meczu, ale w końcówce trzeciej kwarty wybiegł na parkiet prosto z tunelu prowadzącego do szatni. Kibice witali go na stojąco, na boisku uścisnął go rozgrywający Warriors Baron Davis (Fisher przez dwa poprzednie sezony grał w Golden State).

W sumie Fisher spędził na parkiecie 10 minut. Przy stanie 120:117 dla Utah w końcówce dogrywki trafił swój pierwszy rzut tego dnia (nie brał udziału w rozgrzewce!) - za trzy punkty. Później ustalił wynik dwoma rzutami z linii. - Nie wiem jak przez to wszystko przeszedłem. Naprawdę nie wiem - kręcił głową Fisher. - Spytałem się żony, czy mogę ją na chwilę zostawić i pojechać na mecz. Wcześniej powiedziałem drużynie, że jeśli zdążę, to zagram. Trener wpisał mnie do składu. Dziękuję za zaufanie - dodał 33-letni zawodnik.

Fisher pomógł Jazz wyjść z dużych tarapatów - 57 sekund przed końcem czwartej kwarty było 112:107 dla Warriors. W końcówce niesamowite rzuty trafiali jednak Carlos Boozer (30 punktów, 13 zbiórek), Mehmet Okur (23 pkt., 18 zb.) i Deron Williams (17 pkt., 14 asyst). Warriors w ostatnich 10 minutach spudłowali sześć rzutów wolnych. Dogrywkę gospodarze zaczęli od wyniku 9:2 i kontrolowali do końca jej przebieg.

Jazz przyjęli w rywalizacji z Warriors ofensywny styl gry rywali, mimo że są jednym z najmniej zorientowanych na atak drużyn - w pierwszej rundzie z Houston (4:3) dominowała defensywa. Utah prowadzone przez doświadczonego trenera Jerry'ego Sloana i świetny duet Williams - Boozer, w serii do czterech zwycięstw prowadzą już 2:0. Dwa kolejne spotkania odbędą się w Golden State.