Ukarzą Boruca za prowokowanie fanów Rangers?

Artur Boruc nie uważa, by prowokował fanów Rangers po sobotnich derbach Glasgow i nie zamierza nikogo przepraszać. Szkocka Federacja Piłkarska zastanawia się jak go ukarać

Celtic, którego bramki broni polski bramkarz zapewnił sobie tytuł mistrza Szkocji już dwa tygodnie temu. Niespecjalnie przyłożył się więc do derbów Glasgow i przegrał z Rangersami na Ibrox Park 0:2. Po meczu Boruc pobiegł do sektora fanów "The Bhoys", wziął flagę z napisem "Celtic Champions 2007" i pobiegł z nią do szatni przez całe boisko. Kibice gospodarzy byli oburzeni i przyjęli ten gest buczeniem.

Media zarzuciły Polakowi brak odpowiedzialności, bo jego gest mógł spowodować zamieszki. Sprawą zajęła się szkocka policja. Ustaliła wprawdzie, że Boruc nie popełnił przestępstwa, ale upomniała go i poprosiła Celtiku o przywołanie do porządku swego zawodnika.

W środę Celtic TV Boruc stwierdził, że nie poczuwa się do winy. - Sprawa jest prosta. Cieszyłem się z wywalczenia tytułu i nie widzę w tym niczego nagannego. Jestem mistrzem Szkocji? Jestem. I mam prawo okazywać to komu chcę i kiedy chcę. A że na Ibrox, to sorry - powiedział bramkarz reprezentacji Polski, który po raz kolejny wywołał skandal kontrowersyjnym zachowaniem wobec fanów odwiecznego rywala Celtiku. W lutym 2006 wykonał znak krzyża przed sektorem kibiców Rangers, z których większość to protestanci (fani Celticu są katolikami).

SFA chce więc kary dla Polaka za "recydywę". W federacji czekają na raport sędziego Craiga Thomsona. Jeśli incydent zostanie w nim opisany, SFA będzie mogła ukarać Boruca za "niewłaściwe zachowanie".

Czy Artur Boruc powinien zostać ukarany?