Polskie biurowce rozchwytywane przez frimy

W Warszawie może zacząć brakować miejsca w nowoczesnych biurowcach, bo tylu jest na nie chętnych - wynika z ogłoszonego we wtorek raportu Warsaw Research Forum

WRF, które skupia sześć największych firm doradczych z branży nieruchomościowej, przypomina, że jeszcze rok temu niektóre biurowce w centrum stolicy świeciły pustkami - tzw. wskaźnik powierzchni niewynajętej sięgał tu 13 proc. Obecnie poziom pustostanów nieznacznie przekracza... 2 proc. To efekt małej podaży nowych powierzchni biurowych, a równocześnie olbrzymiego popytu na nie. - Firmy zmieniają siedziby na większe i o lepszym standardzie - mówi Richard Aboo, partner i szef działu powierzchni biurowych w firmie doradczej Cushman & Wakefield. Według tego analityka ta sytuacja utrzyma się przez jakiś czas, bo biurowce, które powstaną w najbliższych dwóch latach, nie zaspokoją rosnącego apetytu firm. W dodatku muszą się one liczyć z coraz większymi wydatkami. - Spadek stopy pustostanów pociągnął za sobą wzrost stawek czynszu - wyjaśnia Aboo. Właściciele najlepszych biurowców w centrum życzą sobie nawet 25 euro za 1 m kw. miesięcznie, a dodajmy, że jeszcze dwa lata temu zadawalali się niespełna 20 euro.

Dobrą koniunkturę chce wykorzystać m.in. austriacki potentat z branży nieruchomościowej Immoeast, który w Warszawie jest współwłaścicielem kompleksu Mokotów Business Park oraz biurowca Brama Zachodnia. Austriacy budują już zresztą kolejny duży biurowiec o nazwie Equator Office. Prezes Immoeast Karl Petrikovics zapowiedział w poniedziałek w Warszawie, że w ciągu najbliższych 12 miesięcy spółka zamierza zainwestować na rynkach nieruchomości w nowych krajach UE, a także w Rosji, na Ukrainie i terenie dawnej Jugosławii, blisko 6 mld euro. Połowa tej kwoty pochodzić będzie z emisji akcji. W ramach publicznej oferty firma chce je sprzedać inwestorom z Austrii, Polski, Czech, Niemiec i Słowacji. Akcje będą notowane nie tylko na giełdzie w Wiedniu, na której Immoeast jest obecny od ponad trzech lat, ale także w Warszawie. Debiut spółki zaplanowany jest na 25 maja. Inwestorzy mogą już składać zamówienia na akcje po 47,3 zł za sztukę. Jednak jeśli ostateczna cena emisyjna, którą poznamy najprawdopodobniej 22 maja, okaże się niższa, inwestorom zostanie zwrócona różnica. Petrikovics zastrzegł, że w pierwszej kolejności będą realizowane zamówienia dotychczasowych akcjonariuszy. Większościowym jest notowana od 1991 r. na wiedeńskiej giełdzie spółka ImmoFinanz, której akcjonariuszami jest ponad 100 tys. prywatnych osób. ImmoFinanz zamierza zachować ponad 50 proc. akcji w ImmoEast.