Każdy może odejść z Ery

Abonenci Ery mogą odejść, a PTC powinno ich o tym zawiadomić

Każdy może uciec z Ery

PTC, operator sieci Era i Heyah, ma miesiąc na powiadomienie swoich abonentów, że zmienił regulamin. Przede wszystkim jednak musi ich zawiadomić, że mają prawo zerwać umowy bez ponoszenia kar umownych. A to znaczy, że kilkanaście milionów klientów może w każdej chwili odejść z sieci i nie płacić kary, nawet jeśli kilka dni temu kupili promocyjnie telefon za złotówkę. Takie jest stanowisko Urzędu Komunikacji Elektronicznej, który uznał wczoraj, że wprowadzone przez PTC 12 marca "uzupełnienie" regulaminu to tak naprawdę jego zmiana. A każda zmiana, zgodnie z prawem, daje abonentowi prawo do rezygnacji z usług.

PTC ma na sprawę zupełnie inny pogląd. Rzecznik PTC mówił nam, że prawa telekomunikacyjnego nie można interpretować tak restrykcyjnie, ponieważ operator nie zmienił warunków świadczenia usług, a jedynie dodał zapis o prawie klienta do reklamacji. - Jeśli uznamy, że nawet zmiana adresu spółki jest zmianą regulaminu, to będzie to pole do popisu dla nieuczciwych osób - mówił Zbigniew Lazar.

Prezes UKE Anna Streżyńska twierdzi jednak, że prawo jest jasne. - Rozumiem, że Era może się bać odejścia klientów, ale powinna raczej zadbać o dobrą ofertę, by ich zatrzymać, niż podważać decyzje regulatora rynku - zaznacza. Streżyńska żąda od PTC, żeby powiadomiło klientów o ich prawach i dało im 30 dni na ewentualne rozwiązanie umowy. Prezes UKE mówiła już wielokrotnie, że jeśli PTC nie zastosuje się do tej decyzji, zmuszona będzie nałożyć na operatora karę.