PZU Życie tropi policjantów

Branżowy program ubezpieczeń na życie Policja 2001 jest dziś pod lupą wewnętrznych audytorów, którzy podejrzewają policjantów o symulowanie nerwic i wyłudzanie pieniędzy.

Program Policja 2001 przynosił PZU 8-9 mln zł zysku rocznie. Jednak władze ubezpieczyciela zauważyły, że w dwóch oddziałach - w Lublinie i Szczecinie - suma odszkodowań jest wyjątkowo wysoka. Okazało się, że policjanci odbierali masowo odszkodowania z powodu licznych pobytów w szpitalu związanych z "zaburzeniami nerwicowymi".

- Nerwica lubelskich i szczecińskich funkcjonariuszy wzbudziła podejrzenia centrali PZU Życie - dowiedzieliśmy się nieoficjalnie.

W Szczecinie zajęła się tą sprawą prokuratura. Wnioski o odszkodowania składały wiele razy te same osoby przebywające stale w tych samych szpitalach pod nadzorem tych samych lekarzy.

Ponadto policjanci zawierali umowy z różnymi wariantami ubezpieczenia i dzięki temu dostawali więcej niż jedno odszkodowanie za jedno i to samo schorzenie. "Grupa policjantów wyłudzała świadczenia, bo jak inaczej nazwać pobyt w szpitalu na zapalenie mieszków włosowych?" napisał jeden z pracowników PZU Życie cytowany w lutowym raporcie "Notatka z kontroli doraźnej "Realizacja programu Policja 2001"".

W rezultacie sam szczeciński oddział w latach w 2003-06 stracił na tym programie ok. 6,5 mln zł.

Pracownicy PZU szukają dziś winnych braku nadzoru nad współpracą z policją. Z wniosków końcowych raportu wynika, że sześciu z nich powinno ponieść konsekwencje za ten stan rzeczy.

Rzecznik PZU Michał Witkowski nie chce potwierdzić ani zaprzeczyć informacjom o problemach oddziałów. - W ramach programu Policja 2001 oferujemy szeroką gamę różnych rodzajów ryzyk ubezpieczeniowych. Uwzględniają one specyfikę zawodu policjanta. Program cieszy się dużym zainteresowaniem - powiedział Witkowski. Rzecznik zapewnia, że współpraca z policją nie przynosi strat. - Każdy wniosek o wypłatę odszkodowania analizujemy pod kątem zgodności z zakresem ubezpieczenia opisanym w Ogólnych Warunkach Ubezpieczenia. Za zdarzenia objęte zakresem ubezpieczenia spółka zawsze wypłaca należne świadczenie - mówi Witkowski.

Według naszych informacji zakład ubezpieczeń stara się dziś zmodyfikować umowy z policją, tak aby nerwice, "zaburzenia w zachowaniu" i inne dolegliwości, takie jak zapalenie mieszków włosowych, nie wchodziły w zakres głównego ubezpieczenia. Obawia się jednak konkurencji, dla których policjanci to atrakcyjni klienci do pozyskania.