Litewscy dezerterzy z ZSRR

Rosyjska prokuratura wojskowa wciąż poszukuje listami gończymi litewskich uciekinierów z armii radzieckiej z lat 1990-91. Dziennik ?Lietuvos Rytas? napisał w czwartek, że policja w Poniewieżu 18 sierpnia, czyli w 10. rocznicę puczu w Moskwie, dostała list z prośbą o aresztowanie jednego z mieszkańców jako dezertera z armii radzieckiej.

Litewscy dezerterzy z ZSRR

Rosyjska prokuratura wojskowa wciąż poszukuje listami gończymi litewskich uciekinierów z armii radzieckiej z lat 1990-91. Dziennik "Lietuvos Rytas" napisał w czwartek, że policja w Poniewieżu 18 sierpnia, czyli w 10. rocznicę puczu w Moskwie, dostała list z prośbą o aresztowanie jednego z mieszkańców jako dezertera z armii radzieckiej.

W lutym 1990 r. na wieść o tym, że Litwa szykuje się do ogłoszenia niepodległości, Darius Kelias przy pomocy rodziców uciekł z armii radzieckiej i wrócił do domu. Jednak aż do upadku puczu w Moskwie musiał się ukrywać. W tamtym okresie - zgodnie z uchwałą litewskiego parlamentu, który wezwał do bojkotu armii radzieckiej jako armii obcego państwa - dziesiątki młodych Litwinów uciekało z wojska lub uchylało się od poboru. Do dziś poszukuje ich rosyjska prokuratura. Rzecznik prokuratury litewskiej Vidmantas Putelis poinformował, że tylko w tym roku nadeszło ponad 20 listów z prośbą o aresztowanie radzieckich "dezerterów". Putelis zapewnia, że uciekinierzy mogą spać spokojnie i na pewno nie zostaną wydani Rosjanom. Wyraził jednak zdziwienie, że ci wciąż poszukują zbiegów z nieistniejącej już od wielu lat armii.

Jacek J. Komar