Skrzynie pełne cudów

Jan Paweł II należał do grona przyjaciół Jezusa, czyli do grona świętych - mówił wczoraj kard. Stanisław Dziwisz podczas porannej mszy przy papieskim grobie.

Proces beatyfikacyjny papieża jest na półmetku. Ceremonia prawnicza, która odbyła się wczoraj w południe w Bazylice św. Jana na Lateranie, zakończyła ostatnie posiedzenie rzymskiego Trybunału Kanonicznego. Beatyfikacją zajmie się teraz watykańska Kongregacja Spraw Kanonizacyjnych.

Wiarą w świętość poprzednika dzielił się też Benedykt XVI podczas wieczornej mszy na placu św. Piotra. - Wydaje się, że słyszymy żywy głos umiłowanego Jana Pawła II, który będąc w domu naszego Ojca, nie przestaje towarzyszyć drodze Kościoła - mówił papież.

Nie padła żadna sugestia przyspieszenia beatyfikacji bądź ogłoszenia Jana Pawła II od razu świętym. Prezydent Kaczyński, który rozmawiał wczoraj z kierującym procesem ks. Sławomirem Oderem, stwierdził jednak, że na spotkaniu "padły konkretne daty" obejmujące jego kadencję, która upływa w 2010 r.

- Już teraz się do niego modlę. Wierzę, że mi pomaga. Wiem, że beatyfikacja to tylko nasza ludzka potrzeba, ale chciałabym jej dożyć - mówiła wczoraj w Rzymie starsza pani z Rzeszowa.

Radość święta przybliżającego wyniesienie Jana Pawła II na ołtarze przerwał kard. Camillo Ruini, który załamującym się głosem przytoczył słowa wyszeptane przez Jana Pawła II w Wielkanoc 2005 r., gdy zabrakło mu głosu, by pozdrowić wiernych: - Byłoby chyba lepiej, żebym umarł, skoro nie mogę pełnić powierzonej mi misji... Bądź wola Twoja...