Warszawscy katolicy wierzą wybiórczo

W niedzielę ingres nowego metropolity warszawskiego arcybiskupa Kazimierza Nycza. Jaką diecezję obejmuje? 80 proc. młodych katolików w stolicy akceptuje seks przed ślubem, tylko jedna trzecia czuje się związana ze swoją parafią, 38 proc. nie wie, co to spowiedź.

Abp Nycz, dotychczasowy ordynariusz koszalińsko-kołobrzeski, przyjeżdża w sobotę i zaczyna od konferencji prasowej. W niedzielę o godz. 11 w drzwiach katedry św. Jana abp. Nycza powita jej kapituła i proboszcz oraz trzech biskupów pomocniczych. W prezbiterium odbędzie się formalne przekazanie władzy. Jej symbol - pastorał - przekażą abp. Nyczowi ustępujący po 26 latach Prymas kardynał Józef Glemp wraz z nuncjuszem apostolskim abp. Józefem Kowalczykiem. W obecności m.in. prezydenta RP, premiera i marszałka Sejmu nowy metropolita odprawi mszę świętą.

Schizofrenia z seksem

W połowie marca, gdy abp Nycz wiedział już o nominacji, najważniejsi księża w diecezji dyskutowali o religijności warszawskich katolików. Badania Instytutu Statystyki Kościoła Katolickiego z maja zeszłego roku prezentował wikariusz generalny bp Piotr Jarecki.

"Jest to jakaś schizofrenia. Brak powiązania wiary z moralnością" - brzmi jego komentarz na temat dość luźnego stosunku nawet głęboko wierzących warszawiaków do środków antykoncepcyjnych (akceptuje je 29 proc.) czy seksu przed ślubem (za jest 22 proc.). Biskup uważa, że "największe problemy mają ludzie młodzi w wieku 18-35 lat". W tej grupie aż 80 proc. nie czeka z seksem na "tak" przed ołtarzem, a prawie 70 proc. uznaje życie w wolnych związkach partnerskich. Eutanazji i przerywania ciąży nie dopuszcza tylko ponad połowa.

Z badań wynika, że najmłodsi warszawiacy wybiórczo podchodzą do dekalogu. Prawie wszyscy akceptują przykazania "Czcij ojca swego i matkę swoją" oraz "Nie zabijaj". Jednak "Nie cudzołóż" - już tylko trzy czwarte. A niespełna dwie trzecie to, które przypomina o niedzielnej mszy.

Do kościoła na Starówkę

Z frekwencją na mszy (34,1 proc.) gorzej jest tylko w trzech polskich diecezjach (sosnowieckiej, łódzkiej i szczecińsko-kamieńskiej). Tylko co piąty parafianin chodzi do kościoła na Woli, co czwarty - na Ursynowie i w Ursusie. Pełne są za to świątynie staromiejskie i w Śródmieściu.

Być może dlatego, że zjeżdżają do nich wierni z innych części miasta. Badania potwierdzają, że warszawscy katolicy nie czują się związani ze swoimi parafiami, wielu wybiera sobie ulubione kościoły. Takiego zjawiska nie zaobserwowano w żadnej z 11 badanych wcześniej diecezji.

Spośród tych, którzy już na mszę przychodzą, do komunii przystępuje ok. 15 proc. To lepiej niż w dziewięciu diecezjach, w tym koszalińsko-kołobrzeskiej.

Dobry ksiądz nie politykuje

Egzamin z wiedzy o swojej religii oblałoby wielu katolików. "Zaskakujący jest wysoki odsetek odpowiedzi błędnych lub jej brak" - pisze bp Jarecki o znajomości czterech ewangelistów. Najlepiej kojarzymy św. Jana (75 proc.), najgorzej św. Marka (65 proc.). Nieco więcej niż jedna czwarta wie o niepokalanym poczęciu Matki Bożej. Komentarz biskupa: "To swoisty paradoks w narodzie znanym z religijności Maryjnej".

Co dziesiąty katolik z Warszawy nie uznaje Trójcy Świętej, a co czwarty nagrody bądź kary wiecznej, czyli głównych dogmatów wiary. "Daje wiele do myślenia dość niska wiedza o sakramencie pokuty. Poprawną wykazała się tylko połowa badanych. Nie zna tego sakramentu 38,1 proc. ankietowanych" - pisze biskup Jarecki.

Jest też przestroga dla księży. Najczęstszymi zarzutami, który wysuwają wobec nich warszawiacy, są przywiązanie do wartości materialnych, zarozumiałość i apodyktyczność. Nie podoba się też politykowanie podczas kazań i nadmierne sympatie partyjne księży. Warszawiacy cenią inne cechy: otwartość, wyrozumiałość i życzliwość. Czyli akurat te, z których znany jest nasz nowy arcybiskup.