Jak szef PGNiG obchodzi ustawę antykorupcyjną

Prezes kontrolowanej przez państwo firmy może dodatkowo zasiadać tylko w dwóch radach nadzorczych - wymaga ustawa antykorupcyjna. Ale prezes Polskiego Górnictwa Naftowego i Gazownictwa zasiada w radach trzech firm, także poza gazownictwem, i wszystko jest OK. Jak to możliwe?

Ustawa o ograniczeniu działalności gospodarczej przez osoby pełniące funkcje publiczne zwana popularnie antykorupcyjną nakłada szczególne rygory na członków zarządu spółek, w których skarb państwa ma ponad 50 proc. akcji. Te osoby mogą zasiadać co najwyżej w radach nadzorczych dwóch spółek prawa handlowego i to pod warunkiem, że zostały do tych rad zgłoszone przez skarb państwa albo firmy, w których państwo ma kontrolny pakiet ponad 50 proc. udziałów.

Ustawa antykorupcyjna obejmuje PGNiG, bo państwo ma prawie 85 proc. akcji gazowego monopolisty. Od października zeszłego roku piątym w ciągu roku prezesem PGNiG jest Krzysztof Głogowski, prawnik od lat związany z Ministerstwem Skarbu. Nie budzi zaskoczenia, że jest on również wiceprzewodniczącym rady nadzorczej EuRoPol Gazu. Ta firma jest właścicielem strategicznego gazociągu, który transportuje rosyjski gaz do Polski i Niemiec, a PGNiG ma 48 proc. akcji EuRoPol Gazu.

Okazuje się jednak, że prezes PGNiG - jednej z największy państwowych firm i jednej z największych spółek na warszawskiej giełdzie - ma też czas na działalność w firmach, które nie mają nic wspólnego z gazowym koncernem. Krzysztof Głogowski jest też przewodniczącym rady nadzorczej giełdowej spółki Grupa Kęty, krajowego potentata w produkcji wyrobów z aluminium (np. opakowań i profili do okien). Do rady Kęt został zgłoszony przez Ministerstwo Skarbu, które ma 4,5 proc. akcji tej spółki.

Od 1994 r. aż do teraz Głogowski zasiada także w radzie Altadis Polska. Jest tam reprezentantem skarbu państwa, do którego należy zaledwie 3,55 proc. akcji tej spółki kontrolowanej przez hiszpański koncern Altadis. W Polsce Altadis ma w Radomiu fabrykę tanich gatunków papierosów, takich jak Ekstra Mocne czy Popularne. Firma handluje też luksusowymi cygarami z Dominikany, reklamując je np. tak: "Przed zapaleniem roztacza zapach mchu, siana i piernika. Palenie rozpoczyna się od dominującego zapachu ziół oraz mchu dębowego i bluszczu z nutą ciasta drożdżowego".

W sumie prezes kontrolowanego przez państwo PGNiG zasiada w trzech radach nadzorczych. Czy to nie jest naruszenie ustawy antykorupcyjnej, która prezesom takich firm zezwala tylko na dwie rady? Krzysztof Głogowski przez dwa dni nie znalazł czasu na rozmowę z nami i nie odpowiedział na e-mail.

Ministerstwo Skarbu stwierdza, że wszystko jest w porządku. Dlaczego? Bo Krzysztof Głogowski nie ma umowy o pracę z PGNiG. Jest prezesem na podstawie umowy o zarządzanie podpisanej z gazowym monopolistą.

O wszystkim zdecydowało jedno słowo w ustawie, które ogranicza prawo do zasiadania w radach nadzorczych, tylko tym członkom zarządów państwowych firm, którzy są "pracownikami" tych firm. Opinię, iż osoby zasiadające w organach spółek skarbu państwa, które nie są pracownikami spółki, nie podlegają przepisom ustawy antykorupcyjnej, we wrześniu zeszłego roku na zlecenie PGNiG przygotowała prof. Małgorzata Gersdorf z Uniwersytetu Warszawskiego, znawca prawa pracy.

Wątpliwości nie kryją za to posłowie. - PGNiG to wielka firma w trakcie rozwoju i prezes ma taką mnogość pracy w zarządzie, że powinien się skupić na tym i nie zajmować czymś na boku - ocenia przewodniczący sejmowej komisji skarbu Aleksander Grad (PO). - Żartuje pan, prezes PGNiG jest jednocześnie w radzie spółki produkującej papierosy? Przecież PGNiG tak długo nie miało prezesa, że teraz wymaga szczególnej troski. PGNiG ma się zająć zapewnieniem bezpieczeństwa energetycznego, zakupem złóż w Norwegii, gazociągiem ze Skandynawii i gazoportem... W ogóle nie wyobrażam sobie, jak przy tylu zajęciach prezes PGNiG może się zajmować innymi spółkami - nie krył zdumienia przewodniczący sejmowej komisji rozwoju przedsiębiorczości i były minister gospodarki Jacek Piechota (SLD).