Eksport polskiej motoryzacji bije rekordy

Od czasu wejścia do Unii Europejskiej eksport z polskich zakładów przemysłu motoryzacyjnego zwiększył się już o połowę. W zeszłym roku padł kolejny rekord - eksport polskiej motoryzacji miał wartość ponad 14 mld euro, a w tym roku będzie jeszcze lepiej - informuje Polska Izba Motoryzacji (PIM).

Fiat Panda z Tychów to ciągle jeden z najpopularniejszych samochodów włoskiego koncernu. Tylko w Poznaniu Volkswagen produkuje auto Caddy - swój najpopularniejszy samochód dostawczy, a zakłady Opla w Gliwicach nie nadążają z montażem minivana Zafira. Pełne ręce roboty mają też w FSO na Żeraniu, gdzie powstają auta Lanos - przebój na Ukrainie i w Rosji. W wielu samochodach z fabryk Toyoty w Wlk. Brytanii, we Francji i w Turcji kierowcy, zmieniając przełożenia, przestawiają dźwignię w skrzyni biegów, która powstała w Wałbrzychu. A jeszcze dłuższa byłaby lista samochodów, w których można znaleźć części produkowane w polskich zakładach - są nie tylko w popularnych pojazdach, ale także w luksusowych bolidach Lamborghini.

W 2005 r. wyeksportowaliśmy samochody, części i silniki do aut za 11,2 mld euro, prawie jedną piątą więcej niż w 2004 r. A zeszłym roku było jeszcze lepiej - eksport polskiej branży motoryzacyjnej podskoczył o 22,3 proc. i miał wartość 14,08 mld euro. Saldo w międzynarodowej wymianie handlowej w branży motoryzacyjnej dało nam 6,17 mld euro przewagi eksportu nad importem.

Główne filary polskiej motoryzacji to samochody osobowe, części do produkcji aut oraz silniki wysokoprężne - na te trzy działy przypada aż 85,5 proc. całego eksportu branży. Samochody wysyłamy głównie do Włoch (32,6 proc. eksportu) i Niemiec (17,5 proc.) - zapewne dlatego, że główni producenci aut w Polsce to firmy włoskie i niemieckie. Podobny udział mają też Niemcy i Włochy w odbiorze silników wysokoprężnych z Polski - naszej specjalności w europejskiej motoryzacji. Fabryki nowoczesnych diesli, które sprzedają się na Zachodzie jak świeże bułeczki, wybudowały u nas Fiat, japoński koncern Isuzu, Toyota i Volkswagen.

Eksport części samochodowych z Polski trafia zaś głównie do Niemiec - w zeszłym roku do tego kraju wysłaliśmy części samochodowe za 1,44 mld euro, co stanowiło aż 38,2 proc. całego eksportu z tego działu motoryzacji. Do kolejnych na liście Włoch trafiła zaś już tylko mniej niż jedna dziesiąta eksportu. To wyraźna wskazówka, że polskie zakłady stają się ważnym zapleczem kooperacyjnym dla fabryk aut w Niemczech.

Jednak z danych PIM wynika, że najszybciej w zeszłym roku rósł eksport polskiej motoryzacji na Ukrainę. Osiągnął wartość 580 mln euro, aż o 145 proc. więcej niż rok wcześniej. To pozyskiwanie na Wschodzie nowych rynków zbytu poza UE jest głównie zasługą FSO. Z Żerania jadą na Ukrainę nie tylko kompletne samochody, ale także nadwozia do montażu samochodów na Ukrainie albo dalej w Rosji. Eksport takich nadwozi z Polski zwiększył się w zeszłym roku aż o 205 proc., z 48 do ponad 145 mln euro.

Zdaniem PIM w tym roku eksport polskiej motoryzacji kolejny raz pobije rekord i przekroczy 15 mld euro.