Pakiet Kluski ciągle w powijakach

Rejestrację firmy w trzy dni i uproszczenia dla przedsiębiorców zakładają projekty ustaw z tzw. pakietu Kluski, które premier ogłosił wczoraj na Giełdzie Papierów Wartościowych. Przedsiębiorcy doczekają się zmian dopiero w przyszłym roku.

Ogłoszenie rządowego programu uproszczeń dla przedsiębiorców premier zapowiedział już w niedzielę na konwencji PiS pod hasłem "Przyszłość, sukces, rozwój". Według naszych rozmówców w PiS Jarosławowi Kaczyńskiemu nie podoba się, że wyborcy nie kojarzą wzrostu gospodarczego z jego partią. Stąd nacisk na gospodarczy PR. Pakiet firmuje swoim nazwiskiem były prezes Optimusa Roman Kluska - symbol przedsiębiorcy uciskanego przez bezduszną machinę biurokracji.

Dwie zamiast kilkudziesięciu ustaw

Spotkanie na Giełdzie Papierów Wartościowych zorganizowano z wielką pompą - zaproszono blisko setkę dziennikarzy. Premier przybył w towarzystwie ministra skarbu i wiceministrów.

- Nie mają racji ci, którzy twierdzą, że dobra sytuacja gospodarcza, którą mamy dzisiaj, wynika z bierności rządów PiS, jeśli chodzi o sferę gospodarczą - stwierdził na początku. - Nie jesteśmy nie tylko bierni, ale najbardziej czynni z dotychczasowych rządów - dodał, podkreślając, że resort skarbu przygotowuje się do wielkiej prywatyzacji sektora elektroenergetycznego, a rząd pracuje nad reformą przemysłu węglowego.

- Traktujemy te posunięcia jako jeden z trzech najważniejszych elementów naszej polityki w skali makro: reforma finansów publicznych, działania związane ze środkami unijnymi i przywrócenie wolności działalności gospodarczej - mówił Kaczyński. - To ma utrwalić dynamikę polskiej gospodarki, doprowadzić do tego, że ten dobry rozwój, który mamy dzisiaj, będzie nie tylko dobry, ale także trwały.

Zgodnie z ostatnimi zapowiedziami rządu "pakiet Kluski" miał obejmować kilkadziesiąt projektów ustaw. Wiceminister skarbu Michał Krupiński pokazał wczoraj tylko dwa - o swobodzie działalności gospodarczej i o NIP.

Projekty zakładają skrócenie czasu rejestracji firmy. Według Banku Światowego zajmuje ona w Polsce miesiąc, co ustawia nas w ogonie państw UE. Według zapewnień wiceministra firmę będzie można zarejestrować w trzy dni na jednym formularzu. Dziś oddzielnie wypełnia się papiery w GUS, ZUS i Urzędzie Skarbowym. Wszystkie formalności związane z rejestracją firmy będzie można załatwić w jednym miejscu, tzw. jednym okienku.

- "Pakiet Kluski" daje możliwość przesłania formularza o rejestrację firmy drogą mailową, wprowadza też elektroniczną wymianę danych między urzędami - zachwalał Krupiński.

Firmę rejestrować się będzie w urzędzie skarbowym, a nie - jak dzisiaj - w gminie.

Pakiet ma również pozwalać na zawieszenie działalności gospodarczej. Dziś przedsiębiorcy prowadzący działalność sezonową, np. sprzedaż okularów przeciwsłonecznych, nie mogą tego zrobić. Propozycja rządu zakłada możliwość czasowego zwolnienia z "obowiązków nakładanych na przedsiębiorców", choć projekt ustawy nie określa wprost, o jakie obowiązki chodzi i czy w tym okresie będą zwolnieni z płacenia składek ZUS.

Premier zapowiadał, że nowe przepisy ograniczą liczbę kontroli firm. W 2004 r. wprowadzono zasadę "jedna firma - jedna kontrola", żeby uniknąć jednoczesnych wizyt np. sanepidu, urzędników skarbowych i Państwowej Inspekcji Pracy. Od tej zasady istnieje jednak mnóstwo wyjątków. "Pakiet Kluski" jednak nie tylko nie przewiduje zmniejszenia liczby tych wyjątków, ale wręcz listę tę rozszerza! Dwie kontrole będzie można np. przeprowadzać, gdy jedna z nich dotyczy wyłącznie działalności "jednostki wewnętrznej przedsiębiorstwa". Co to jest owa "jednostka wewnętrzna" - projekt nie wyjaśnia.

Kluska chwali, przedsiębiorcy mniej

Według Romana Kluski zmiany proponowane w pakiecie to krok w dobrą stronę. - Gdy zaczynałem działalność gospodarczą na przełomie lat 80. i 90., był to czas piękny, dlatego że sukces osiągało się ciężką pracą i głównie pracą - mówił wczoraj Kluska. - Było to możliwe dzięki temu, że regulacji było niewiele i były proste. Jest moim marzeniem, żeby choć w części wrócić do tej sytuacji. Dziś regulacji jest tak wiele, że aż trudno się z nimi zapoznać, a jeszcze trudniej zrozumieć, o co chodzi. Rząd rozpoczyna dziś trudny proces, który sprawi, że za kilka lat wolność gospodarowania będzie dużo większa.

Sami przedsiębiorcy obietnice premiera przyjęli bardziej wstrzemięźliwie.

- Proponowane zapisy tak naprawdę niewiele zmieniają dla osób, które już prowadzą firmę - mówi Katarzyna Urbańska z Polskiej Konfederacji Pracodawców Prywatnych "Lewiatan". Ci czekają przede wszystkim na nowelizację ustawy o VAT (leży w parlamencie od połowy ubiegłego roku), uproszczenie systemu podatkowego czy zmiany w ustawie o zagospodarowaniu przestrzennym.

Przedsiębiorcy mają wątpliwości, czy rejestracja firmy powinna się odbywać w urzędach skarbowych. - Wybór padł na nie, bo ponoć są najbardziej zinformatyzowane. Tak jest w przypadku US w dużych miejscowościach. W małych nie wygląda to tak różowo - zauważa Katarzyna Urbańska z Lewiatana. Przedsiębiorcy wskazują, że urzędów skarbowych jest mniej niż gmin. Urzędów jest ponad 350, gmin 2478. To może oznaczać problemy z dostępem do ewidencji. Urzędy skarbowe będą też potrzebowały większej ilości pracowników.

Zastrzeżenia wobec pakietu ma też Piotr Jaworski z Krajowej Izby Gospodarczej. - Bardzo mało konkretów. Jest to właściwie powtórka projektu Ministerstwa Gospodarki, który był gotowy w połowie ubiegłego roku. Miał on jednak jedną zaletę - był tworzony we współpracy z przedsiębiorcami. "Pakiet Kluski" dopiero takie konsultacje czekają - mówi Jaworski.

Zmiany wejdą za rok

Zmiany w prawie rząd przygotowywał przez półtorej roku. Na początku robiło to Ministerstwo Gospodarki, później zespół ekspertów, którym kierował wiceminister skarbu Michał Krupiński. W ostatniej fazie prac propozycje resortu gospodarki odrzucono, gdyż, jak stwierdził szef komitetu stałego Przemysław Gosiewski, "wymagały kosztownego systemu informatycznego". Na wczorajszej konferencji nie pojawił się nikt z Ministerstwa Gospodarki. Rzeczniczka resortu nie chciała podać powodów.

Widać, że oba projekty przygotowywano w dużym pośpiechu. I tak w projekcie nowelizacji ustawy o ewidencji podatników, którą przekazano dziennikarzom, zapisano, że wchodzi w życie 1 stycznia 1996 roku! W samych nowelach przepisy dzisiaj obowiązujące pomieszane są chaotycznie i nieczytelnie z propozycjami zmian. Oba nie mają też uzasadnień, co w procesie tworzenia prawa jest rzadkością.

Krupiński przyznaje, że projekty są "niedoczyszczone", bo cały czas trwają uzgodnienia.

Co dalej? Pakiet trafi dopiero na posiedzenie Rady Ministrów. Wiceminister Krupiński stwierdził, że może on wejść w życie w pierwszym kwartale 2008 roku.

Premier poinformował, że teraz rząd będzie pracował nad pakietem ustaw związanych z deregulacją działalności gospodarczej. Ma skończyć z uznaniowością w wydawaniu zezwoleń. Krupiński zapowiada, że projekty ustaw będą gotowe w ciągu kilku miesięcy.