Znany śląski chirurg podejrzany o korupcję

Sosnowiecka policja zatrzymała prof. Jacka S., wojewódzkiego konsultanta w dziedzinie chirurgii ogólnej. Przedstawiono mu zarzuty przyjęcia łapówek od co najmniej dwunastu pacjentów

Prof. Jacek S. jest ordynatorem oddziału chirurgii Szpitala św. Barbary w Sosnowcu, cenionym specjalistą w dziedzinie chirurgii koloproktologicznej zajmującej się nowotworami jelita grubego. Został zatrzymany wczoraj nad ranem. Policjanci pobrali mu odciski placów, przeszukali też jego mieszkanie oraz szpitalny gabinet. - Znaleźliśmy tam kilkadziesiąt butelek luksusowych trunków oraz oryginalnie zapakowane pióra markowych firm - mówi Hanna Michta, rzecznik prasowy Komendy Miejskiej Policji w Sosnowcu.

Po południu lekarz został przewieziony do prokuratury, gdzie przedstawiono mu zarzuty przyjęcia łapówek od co najmniej 12 osób. Według śledczych kwoty oscylowały w granicach od 200 do tysiąca złotych.

- Bliscy pacjentów płacili mu za przedłużenie pobytu w szpitalu, czy też lepszą opiekę - mówiła prokurator Katarzyna Paluch, szefowa sosnowieckiej prokuratury. Śledczy zapowiadają, że to nie koniec sprawy. Weryfikują bowiem zeznania kilkudziesięciu innych pacjentów twierdzących, że lekarz wziął od nich pieniądze.

Na poczet przyszłej kary prokuratura zabezpieczyła Jackowi S. telewizor LCD, dwa samochody o wartości 62 tys. zł oraz 2,4 tys. zł w gotówce. Lekarzowi grozi kara 8 lat więzienia.

Prof. Jacek S. jest od ponad 13 lat pracownikiem Śląskiej Akademii Medycznej, ostatnio w Katedrze Propedeutyki Chirurgii i Medycyny Ratunkowej w Bytomiu. Przez lata był kierownikiem Kliniki Chirurgii Ogólnej w Szpitalu św. Barbary w Sosnowcu. W zeszłym roku głośny był jego konflikt z dyrektorem szpitala, który w końcu zwolnił Jacka S. ze stanowiska ordynatora a akademia zlikwidowała kierowaną przez niego klinikę.

- Jesteśmy kompletnie zaskoczeni tą sytuacją. Do czasu konkretnych ustaleń ze strony prokuratury i policji nie będzie jednak żadnych decyzji z naszej strony - mówi Izabela Koźmińska, rzecznika ŚAM. Z komentarzami w sprawie Jacka S. wstrzymuje się także dyrekcja sosnowieckiego szpitala.