Szczyt UE: 20 proc. ''zielonej'' energii

Unijni przywódcy zadecydowali, że Europa zobowiąże się do radykalnego zwiększenia udziału odnawialnych źródeł energii w ogólnym bilansie energetycznym

Choć szczyt Unii Europejskiej kończy się dopiero dziś, już w czwartek wieczorem, po pierwszej sesji rozmów, unijni przywódcy doszli do porozumienia w sprawie kształtu europejskiej polityki energetycznej.

Najważniejszym spornym punktem była propozycja, by cała UE zobowiązała się do 20-proc. udziału źródeł odnawialnych w całej podaży energii w 2020 r. Sprawujący przewodnictwo w UE Niemcy naciskały, żeby takie zobowiązanie zostało w Brukseli zaakceptowane. Zgadzają się z tym Brytyjczycy, Włosi oraz większość państw skandynawskich. Berlin podkreśla, że tylko wówczas UE będzie mogła realistycznie myśleć o znaczącej redukcji emisji CO2 - o 20 proc. w 2020 r. lub nawet o 30 proc., jeśli do Unii przyłączą się inne potęgi gospodarcze (zwłaszcza USA). Zobowiązanie w sprawie tak dużej redukcji emisji też ma zostać formalnie przyjęte dziś w Brukseli.

Jednak część krajów Unii Europejskiej, w tym Polska, niechętnie myślała o tym, żeby UE zobowiązywała się do 20-procentowego udziału źródeł energii odnawialnej w ogólnym bilansie energetycznym. Francja domagała się, żeby jej reaktory atomowe zostały w pewnym sensie uznane za "ekologiczne" źródło energii. Z kolei Polska obawiała się, że zbyt duże zobowiązania będą zbyt kosztowne dla naszej gospodarki. Wczoraj zaraz przed rozpoczęciem oficjalnych dyskusji podkreślał to prezydent Lech Kaczyński. - W Europie jest problem energii odnawialnej. Polska ma teraz niewielki jej udział przekraczający 5 proc. Plany zbyt ambitne mogą być z polskiej perspektywy niekorzystne - mówił Kaczyński. Zasugerował jednak, że pod pewnymi warunkami Polska będzie gotowa zgodzić się na takie zapisy. Ostatecznie kompromis udało się zawrzeć. - Cel dla źródeł odnawialnych będzie wiążący - powiedział późnym wieczorem premier Szwecji Fredrik Reinfeldt. Gdy zamykaliśmy to wydanie "Gazety", szczegóły porozumienia nie były jeszcze znane.

W projekcie europejskiej polityki energetycznej w kształcie, w jaki miał on zostać zaakceptowany na kończącym się dziś szczycie, bardzo mało jest "solidarności energetycznej", na której Polsce zależało najbardziej. Dużo bardziej niż na energii odnawialnej. To jednak ta ostatnia okazała się ważniejsza dla reszty państw UE.

W czwartek po południu w czasie pierwszej sesji rozmów unijni przywódcy zajęli się także innymi tematami gospodarczymi, m.in. utrzymaniem szybszego wzrostu gospodarczego UE oraz omówieniem postępów w realizacji strategii lizbońskiej.