Rumunia nie spieszy się do strefy euro

Rumunia nie będzie się spieszyć z wprowadzeniem euro - zapowiedział prezes rumuńskiego Banku Narodowego Mugur Isarescu. Jego zdaniem rumuńska ekonomia musi najpierw spełnić wszystkie wymogi Unii Europejskiej.

W wywiadzie dla "Financial Times" Isarescu zaznaczył, że Rumunia, która od 1. stycznia jest członkiem Unii, już wypełniła większość formalnych kryteriów, by zostać członkiem strefy euro.

Jego kraj nie wprowadzi jednak wspólnej monety, póki nie osiągnie "rzeczywistej konwergencji" z wymogami Unii.

Prezes rumuńskiego banku centralnego wyjaśnia, że w po przystąpieniu Rumunii do Wspólnoty wzrosła liczba inwestycji zagranicznych.

Bank centralny chce oszczędzić kłopotów związanych z ewentualnym przekładaniem na później momentu przejścia na wspólną walutę, jak to miało miejsce na Węgrzech.

Głównym celem rumuńskiej gospodarki jest w tej chwili redukcja inflacji i deficytu budżetowego - podkreślił Isarescu.

Rumuński rząd zapowiedział w programie gospodarczym ze stycznia, że Rumunia wprowadzi euro najpóźniej w 2014 roku.