Nie będzie podwyżki akcyzy na diesla?

Unia nie może się porozumieć w sprawie podwyżki akcyzy na olej napędowy. - Na podwyżce straciłyby nowe państwa członkowskie - uważa część unijnych komisarzy.

Już drugi raz komisarzowi ds. podatków Laszlo Kovacsowi nie udało się doprowadzić do przyjęcia przez całą Komisję Europejską jego propozycji "harmonizacji" stawek akcyzy na diesla. Dla wielu krajów UE oznaczałoby to konieczność podwyżek własnych stawek akcyzy - do poziomu 359 euro na 1000 litrów oleju w 2012 r. i 380 euro dwa lata później. W przypadku Polski oznaczałoby to podwyżkę o 100 euro na tonie paliwa - a więc zauważalną dla posiadaczy samochodów.

Kovacs tłumaczy, że podwyżka jest niezbędna, by walczyć m.in. ze zjawiskiem "turystyki paliwowej". W krajach takich jak Niemcy kierowcy (zwłaszcza tirów) jeżdżą do sąsiednich państw, żeby zatankować taniej. Traci budżet Niemiec oraz środowisko naturalne, bo tiry nadrabiają dziesiątki kilometrów, żeby podjechać pod tańszy dystrybutor. Niemcy więc mocno podwyżkę forsują.

Kovacs napotkał jednak silny opór wewnątrz Komisji. Grupa komisarzy pod nieformalnym przewodnictwem Litwinki Dalii Grybauskaite (odpowiedzialnej za unijny budżet), odniosła kolejny sukces: sprawę akcyzy zdjęto z porządku przyszłotygodniowych obrad Komisji. Komisarze próbujący zablokować inicjatywę Kovacsa mają proste wytłumaczenie. - Europa, by zachować konkurencyjność gospodarczą, powinna obniżać podatki na paliwa, a nie je podwyższać - mówi "Gazecie" Grybauskaite. - Propozycja jest niekorzystna zwłaszcza dla nowych państw członkowskich, które przygotowują się do wejścia do strefy euro. Podwyżka cen paliw prowadziłaby do wzrostu cen, a co za tym idzie - wzrostu inflacji - dodała komisarz.

Mówiąc o inflacji, Litwinka ma oczywiście na myśli swój ojczysty kraj. Kilka miesięcy temu Litwie odmówiono wejścia do strefy euro. Bruksela uznała, że inflacja o kilka dziesiątych procentu przekracza dopuszczalny limit. Rozżaleni Litwini, którzy pogodzili się z myślą, że na euro muszą poczekać przynajmniej do 2009 r., wolą teraz dmuchać na zimne i torpedować wszystko, co pachnie większą inflacją.

Według informacji "Gazety" w gronie przeciwników podwyżek akcyzy prócz Grybauskaite są także: Estończyk Sim Kallas (odpowiedzialny za sprawy administracyjne), polska komisarz Danuta Hübner (polityka regionalna), luksemburska komisarz Viviane Reding (telekomunikacja) oraz Irlandczyk Charlie McCreevy (rynek wewnętrzny).