Gemius: Axel Springer manipuluje badaniami internetu

Wydawnictwo Axel Springer przedstawia swój serwis zajmujący w rankingu oglądalności 181. miejsce, jako jednego z liderów polskiego internetu. - To manipulacja, która szkodzi całemu rynkowi internetowemu w Polsce - ostrzega firma Gemius, na której badanie Springer się powołuje

"Najnowsze wyniki badań Gemiusa potwierdziły bardzo dobry debiut serwisu Dziennik Online. Serwis, który zanotował w grudniu ponad 20,9 mln odsłon, jest liderem w swojej kategorii: Media/Prasa/Informacje i Publicystyka (...) Pod względem liczby unikalnych użytkowników Dziennik Online uplasował się na drugiej pozycji" - to fragment entuzjastycznego komunikatu Axela Springera na temat jego serwisu internetowego, czerpiącego teksty głównie z gazet "Dziennik" i "Fakt".

I dalej: "W porównaniu z serwisami informacyjnymi największych polskich portali internetowych, Dziennik Online znajduje się na piątym miejscu pod względem liczby odsłon, wyprzedzając o ponad 8,7 mln odsłon serwis www.gazetawyborcza.pl oraz o ponad 10,9 mln odsłon serwis www.rzeczpospolita.pl."

Jak to wszystko możliwe, skoro według tych samych grudniowych badań Megapanel PBI/Gemius serwis Dziennik.pl zajmuje 181 miejsce w ogólnym rankingu popularności witryn w Polsce (dla porównania - portal Gazeta.pl jest dziewiąty) i 14 miejsce wśród serwisów informacyjnych (Gazeta.pl jest tu trzecia, po Onecie i Wirtualnej Polsce, notując w tej kategorii 2,2 mln użytkowników i 83,9 mln odsłon)?

Szefowie spółki badawczej Gemius i organizacji Polskie Badania Internetu (PBI), firmujących badanie Megapanel, we wczorajszym komunikacie piszą wprost o manipulacji wynikami badania.

"W prowadzonym przez nas badaniu nie istnieje zacytowana przez Axel Springer Polska kategoria "Media-Prasa-Informacje-i-Publicystyka".

"Badanie Megapanel PBI/Gemius nie posługuje się wychodzącym z użycia pojęciem "unikalny użytkownik".

"Rzeczpospolita.pl nie jest serwisem portalu, a serwis GazetaWyborcza.pl jest tylko częścią serwisów informacyjnych portalu Gazeta.pl (które obejmują także m.in. Wiadomości Gazeta.pl i serwisy lokalne Gazeta.pl) - punktują błędy szefowie Gemiusa i PBI.

Autorzy Megapanelu piszą także o błędnym doborze porównywanych z Dziennikiem.pl witryn i podkreślają, że Dziennik.pl nie podlega w badaniu dodatkowemu audytowi, bez którego wyniki oglądalności witryny są tylko szacunkowe.

Sprawę można by potraktować jako typowe Radio Erewan i zbyć wzruszeniem ramion, gdyby nie to, że takie manipulacje mogą wywołać nieufność do całego badania Megapanelu, które jako jedyne w Polsce jest uznawane przez rynek internetowy za wiarygodne i metodologicznie miarodajne. "Od ponad dwóch lat w Polsce funkcjonuje standard mierzenia internetu. (...) Dokładamy wszelkich starań, aby standard ów był rzetelny, obiektywny i powszechnie akceptowany przez rynek. Wykorzystywanie wyników w sposób nierzetelny z pewnością szkodzi całemu rynkowi internetowemu w Polsce" - piszą prezesi Gemiusa i PBI.

To nie pierwsze zamieszanie wokół serwisu Springera. Już w ubiegłym tygodniu "Dziennik" na pierwszej stronie ogłosił, że jego serwis jest "trzeci wśród serwisów informacyjnych" w kraju. Wtedy również powoływał się na badanie Gemiusa (jakie - nie ujawnił). W obu przypadkach Gemius zażądał sprostowania.