Szefowie AMW aresztowani

Szczeciński sąd aresztował w środę tymczasowo trzech wysokich urzędników Agencji Mienia Wojskowego, którzy mieli pomóc firmie ochroniarskiej w zdobyciu kontraktu na ochronę mienia Agencji. Zarzuca im się m.in. przyjęcie łapówki w postaci zaproszenia na obiad

Aresztowani to Krzysztof B., wiceprezes Agencji, były radny PO w warszawskiej Białołęce, dyrektor oddziału terenowego AMW w Warszawie Henryk D. oraz kierownik sekcji administracyjnej Mieczysław P. Co zarzuca im prokuratura? - Udział w zorganizowanej grupie przestępczej i przyjęcie korzyści majątkowych w związku z pełnioną przez nich funkcją publiczną - mówi Małgorzata Wojciechowicz, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Szczecinie. - Nie zdradzamy szczegółów, sprawa jest rozwojowa.

Z ustaleń "Gazety" wynika, że urzędnicy AMW mieli dostawać łapówki od przedstawicieli szczecińskiej firmy ochroniarskiej Sitex, która zdobyła kontrakt na dozorowanie mienia Agencji w Warszawie (wcześniej zaś pilnowała wojskowego majątku w Szczecinie). Owe łapówki to kilka kwot po kilkaset złotych, obiad w restauracji oraz zaproszenie na ryby.

Śledztwo trwa od połowy 2006 r. Trzej przedstawiciele firmy ochroniarskiej zarzuty usłyszeli już na początku grudnia. Śledztwo w sprawie korupcji w AMW prowadzi też Prokuratura Okręgowa w Zielonej Górze. Głównym podejrzanym jest Stanisław P., znany szczeciński biznesmen, ale także bohater afer gospodarczych w PRL i III RP, który miał wręczyć 300 tys. zł łapówki przedstawicielom gorzowskiej Agencji za pomoc w nabyciu gruntów AMW, na których stoi teraz hipermarket.