Coraz ciaśniej na rynku dań gotowych

Dynamicznie rosnący w Polsce rynek dań gotowych skusił kolejną giełdową spółkę. Produkcję dań na tackach rozpoczął Graal i chce opanować w tym roku 7 proc. rynku

Obecnie rocznie sprzedaje się gotowe dania za 200-220 mln zł. Ale zapracowani Polacy mają coraz więcej pieniędzy i coraz mniej czasu na gotowanie, więc przedstawiciele branży liczą na dynamiczny wzrost.

- W ciągu najbliższych 3-4 lat wartość krajowego rynku dań gotowych wzrośnie do blisko miliarda złotych - uważa prezes Graala Bogusław Kowalski. Dotychczas Graal znany był przede wszystkim z konserw rybnych. Teraz stawia także na gotowe dania mogące zastąpić całe obiady, czyli mięso, ziemniaki i surówkę.

Jak dotąd dania gotowe w Polsce mniej więcej w 90 proc. pakowane są w słoiki, które wychodzą już z użycia w krajach Unii. Dlatego producenci starają się wprowadzać nowe opakowania. I tak pojawiły się już tzw. mokre zupy z kawałkami warzyw i mięsa w saszetkach, a także sałatki i jedzenie na tackach (to właśnie oferuje od początku roku Graal), które wystarczy wstawić do kuchenki mikrofalowej i podgrzać.

Dobre perspektywy przed branżą powodują, że rośnie konkurencja. Firmy intensywnie inwestują i starają się przejmować konkurentów. Na początku 2007 r. rzeszowskie Makarony Polskie znane z produkcji makaronów wzięły na cel firmę Stoczek kontrolującą ok. 8 proc. rynku dań gotowych. Obok nich Stoczek ma w ofercie mrożone owoce i warzywa, a także dżemy i mrożone dania gotowe.

Z kolei notowany na warszawskiej giełdzie Mispol kupił udziały w firmie Agrovita Białystok (ok. 9 proc. rynku) znanej z pakowanych w słoiki i puszki np. flaków zamojskich czy gołąbków podlaskich.

Blisko 70 proc. całego rynku kontroluje pięć marek: Pamapol, Pudliszki, Delecta, Międzychód i Stoczek. Wielkie ambicje ma również Mispol, który chce, aby dania gotowe stanowiły jedną trzecią wartości jego produkcji, a także Profi znany do tej pory z pasztetów. Udział dań gotowych w sprzedaży Profi ma wzrosnąć w kolejnych latach do 25 proc., z obecnych 10-15 proc.

Producentów dań gotowych do inwestycji motywuje to, że na tle dojrzałych państw Unii spożycie w Polsce jest jeszcze bardzo niskie. Według szacunków giełdowego Pamapolu w 2006 r. wydaliśmy na gotowe jedzenie jedynie 2,44 euro na głowę. To ponad dwukrotnie mniej niż średnia w państwach starej Unii i z grubsza cztery razy mniej niż np. we Francji, w Belgii i Irlandii.