Kardynał Gulbinowicz ze statusem pokrzywdzonego

Dokument nadający kardynałowi ten status wręczył we wtorek prezes IPN Janusz Kurtyka. - Kardynał zgodził się na publiczną uroczystość, żeby pokazać, że jego postawa w tamtych czasach była bardziej typowa dla polskiego kościoła, niż tych którzy zdradzili - tłumaczył Kurtyka.

Ceremonię zorganizowano w auli Papieskiego Wydziału Teologicznego we Wrocławiu. W miejscowym IPN-ie jest kilkaset tomów akt dotyczących inwigilacji byłego metropolity wrocławskiego. - Materiały są różnorodne, od operacyjnych i agenturalnych do dotyczących rozpracowania kurii. Są też donosy agentów, którzy inwigilowali kardynała w czasie stanu wojennego, gdy pomagał on działaczom podziemia - mówi Tomasz Balbus z wrocławskiego IPN.

Kardynał na razie nie zamierza zaglądać do dokumentów. - Ta sterta czarnych teczek dowodzi ludzkiej pracy. Jakiej? Wszyscy wiemy. Nie trzeba więc komentarza ani dopowiedzeń. Co ja w nich zobaczę? Pseudonimy, plotki, posądzenia. Chyba przeważy we mnie to, żeby do nich nie zaglądać. Żeby na zawsze pozostało we mnie dobre przekonanie o człowieku - mówił.

Kardynał wspominał lata, gdy był inwigilowany. - Kiedyś zakonnik przyprowadził do mnie znajomego z ważną wiadomością. Powiedział mi on, że wiedzą o tym, że przechowuję przywódców Solidarności i dlatego służby chcą spalić rezydencję napalmem. A co to jest? - spytałem. On na to, że substancja łatwopalna. Rozejrzałem się po ścianach i powiedziałem: obrazów będzie szkoda, bo są z muzeum. A jemu powiedziałem: wróć do swego mocodawcy i powiedz mu: "Spalić!"

Były metropolita wspominał też swoje pierwsze wezwanie na UB w 1953 r., zaraz po uwięzieniu prymasa Wyszyńskiego. Gulbinowicz wygłosił wówczas kazanie, w którym mówił o aresztowaniu prymasa Mieczysława Ledóchowskiego przez władze pruskie. - Wiedziałem, że zrozumieli aluzję. Ale na przesłuchaniu zapytałem ich: A co nie wolno mówić o historii?

Spotkania z kardynałem wspominał też obecny na uroczystosci prezydent Wrocławia Rafał Dutkiewicz. - Kardynał ukrył u siebie 80 mln zł związku "Solidarność". Kiedy przyszedłem do niego z kolega po jakieś pieniadze na działalnośc podziemną, wiedząc że jest podsłuchiwany, powitał nas słowami: - Witam siostrzyczki, przyszłyście po pieniądze na ochronkę?

Wrocławski IPN zapowiada publikację dwóch książek o kardynale. Jedna ma opowiadać o metodach rozpracowywania Gulbinowicza przez UB i SB od lat 60. do 80. Druga, ma przedstawiać obraz dolnośląskiego Kościoła w stanie wojennym.