Super Bowl bije kolejne rekordy

Dużo humoru i brak największych reklamodawców koncernów, jak Procter & Gamble oraz Unilever. Tak można podsumować tegoroczny Super Bowl - finał zawodowej ligi futbolu amerykańskiego w USA.

W tym roku w walce o Wielki Puchar ścierały się drużyny Chicago Bears oraz Indianapolis Colts, a w przerwach o uwagę widza walczyło 16 firm i ich 24 reklamy. Reklamowali się m.in. Toyota, Hewlett-Packard, browar Anheuser-Busch (piwo Budweiser) oraz General Motors. Cena 30-sekundowego spotu osiągnęła rekordowy poziom 2,6 mln dol. (w ubiegłym roku było to 2,5 mln dol.).

Super Bowl to jedno z najbardziej popularnych widowisk sportowych w USA, którego widownia w tym roku jest szacowana na ok. 90 mln widzów. Cechą wspólną reklamówek wyemitowanych podczas Super Bowl były dobry humor i zabawa. Uwagę specjalistów przykuł również eksperyment przeprowadzony przez PepsiCo. Reklamówki chipsów marki Doritos należącej do tego koncernu nie przygotowała żadna wielka agencja pracująca dla tej firmy, lecz... 21-letni Dale Backus. W ten sposób zapisał się on w historii jako pierwsza osoba prywatna, której reklamę wyemitowano podczas Super Bowl.

W szaleństwie tym udziału nie wzięły jednak tacy giganci, jak Procter & Gamble, Unilever oraz Microsoft. Rezygnacja potentata na światowym rynku oprogramowania jest znacząca, gdyż właśnie wprowadza on na rynek swój nowy system operacyjny Vista, a na jego marketing - według tygodnika "Advertising Age" - zarezerwował ok. 500 mln dol.