Kopalnie straciły samodzielność

17 kopalń wchodzących w skład Kompanii Węglowej straciło wczoraj samodzielność. To wstęp do zamykania tych zakładów, gdzie kończą się pokłady węgla

Rewolucyjne zmiany w Kompanii Węglowej, największej górniczej firmie w Europie. 17 samodzielnych do tej pory kopalń skupiono w czterech centrach wydobywczych: Północ, Południe, Wschód i Zachód. Od wczoraj kierują nimi dyrektorzy podlegli bezpośrednio zarządowi KW.

Na czele poszczególnych kopalń stanęli kierownicy techniczni, a nie jak dotąd samodzielni dyrektorzy. Kierownicy odpowiadają wyłącznie za wydobycie. Nie mogą już samodzielnie organizować przetargów ani troszczyć się o sprzedaż i marketing. - Nowa struktura ułatwi zarządzenie firmą i obniży koszty. Od teraz to rynek będzie decydował, jaki węgiel i gdzie będziemy wydobywać - przekonuje Grzegorz Pawłaszek, prezes KW.

Wszystko wskazuje na to, że zmiany organizacyjne w Kompanii, to wstęp do zamykania tych kopalń, w których kończą się pokłady węgla. Wczoraj prezes Pawłaszek potwierdził, że kopalnia Polska-Wirek w Rudzie Śląskiej, gdzie wyczerpał się węgiel, będzie fedrować tylko do końca roku. Potem ponad 2 tys. pracujących tam górników zostanie przeniesionych do sąsiednich kopalń Halemba i Bielszowice.

Zaledwie do czerwca będzie fedrować kopalnia Silesia w Czechowicach-Dziedzicach, choć związkowcy próbują jeszcze na wszelkie sposoby zablokować decyzję o likwidacji. Zaproponowali nawet, że utworzą spółkę pracowniczą i sami będą wydobywać węgiel.

Na takie rozwiązanie nie chce zgodzić się szefowie Kompanii. Wolą, by Silesia przeszła w stan tzw. uśpienia. - Za parę lat, gdy trzeba będzie szukać nowych pokładów, zawsze będzie można tam wrócić - tłumaczy prezes Pawłaszek.

Studzi jednak optymizm tych, którzy szacują, że w pobliżu Silesii zostało ponad 500 mln ton węgla. - Nikt tych złóż dobrze nie rozpoznał, a nawet jeżeli są, to tysiąc metrów pod ziemią, gdzie wydobycie przestaje być opłacalne - przekonuje Pawłaszek.

Duże zmiany czekają też górników z najmniejszej kopalni Bolesław Śmiały w Łaziskach Górnych, która prawdopodobnie w lipcu albo sierpniu zostanie włączona do Południowego Koncernu Energetycznego.

Kompania Węglowa, która w 2006 roku - pierwszy raz od dwóch lat - zanotowała stratę w wysokości 73 mln zł, liczy, że ten rok będzie dla niej o wiele lepszy. Spółka ma nadzieję, że w tym roku zarobi na czysto ok. 50 mln zł. Mają w tym pomóc m. in. wprowadzone wczoraj zmiany.