Podejrzany przetarg do prokuratury

Po doniesieniach ?Gazety? rada nadzorcza Orlenu zainteresowała się sprawą unieważnionego przetargu na dostawę alkoholu na stacje koncernu. Sprawą zajmie się teraz prokuratura

- Wasz tekst wzbudził nasze zainteresowanie - powiedział "Gazecie" jeden z członków rady nadzorczej PKN Orlen proszący o anonimowość. - Poprosiliśmy o wszystkie dokumenty w sprawie przetargu i skontaktowaliśmy się z bohaterem artykułu, naszym byłym pracownikiem Pawłem Lisowskim. Chcemy, by zeznawał przed prokuratorem. Zgodził się.

Przypomnijmy: w ubiegłym tygodniu opisaliśmy sprawę podejrzanego przetargu w PKN Orlen. Chodzi o dostawę alkoholi do ponad tysiąca sklepów przy stacjach benzynowych. To łakomy kąsek, bo tylko dystrybucja mocnych alkoholi warta jest około 45 mln zł rocznie. Przetargi na dystrybucję Orlen organizuje co dwa lata. Ostatni został zorganizowany w maju 2006 r. Do walki o ten prestiżowy rynek włączyła się giełdowa spółka CEDC należąca do amerykańskiego biznesmena Williama Careya. CEDC to potentat na polskim rynku. Spółka jest producentem takich wódek jak: Absolwent, Żubrówka, Bols czy Soplica. Jest także największym w Polsce dystrybutorem i importerem alkoholu.

- Wiceprezes Orlenu Wojciech Heydel zaczął się tuż przed przetargiem nagle interesować sprzedażą alkoholu w Orlenie - opowiadał "Gazecie" Paweł Lisowski, menedżer odpowiedzialny wówczas za przetargi. - Spytał mnie, co CEDC musi zrobić, żeby dystrybuować alkohol. Odpowiedziałem, że musi wygrać przetarg.

Później zaczęły do niego docierać plotki, że miał za to wziąć łapówkę i CEDC ma kontrakt w kieszeni. Lisowski postanowił więc zrobić aukcję internetową, najbardziej przejrzystą formę przetargu. Aukcja była zorganizowana w Londynie. Oferenci dostali informację, że biją się o kontrakt i wygrywa ten, który da najniższą cenę. Przetarg wygrała firma Partner Center z Łodzi. CEDC jako jedyna firma złożyła skargę na sposób przeprowadzenia przetargu. I przetarg... unieważniono. Inni oferenci nie kryli zdziwienia.

Lisowski: - Dostałem polecenie, by wstrzymać podpisanie umowy ze zwycięzcą. Powiedziałem, że niczego nie będę unieważniał. Wiceprezes Heydel kazał jednak mi to zrobić. Unieważniłem przetarg i poinformowałem władze koncernu, że tracimy tygodniowo 30 tys. zł na dostawach, bo zwycięska oferta była o 2 mln zł niższa od dotychczasowej.

Niedługo potem stracił pracę w Orlenie.

Lisowski potwierdził, że rada nadzorcza Orlenu poprosiła go o "ujawnienie szczegółów sprawy przed właściwymi służbami".

- Oczywiście będę zeznawał - powiedział "Gazecie".

Nieoczekiwanie dostaliśmy też oświadczenie CEDC podpisane przez prezesa Williama Careya. Czytamy w nim: "Nasz protest dotyczący przetargu na dystrybucję alkoholi na stacjach PKN Orlen miał podstawy merytoryczne i był związany z dążeniem do zapewnienia przejrzystości procedury przetargowej. Jestem przekonany, że przetarg organizowany przez PKN Orlen pozwoli na wyłonienie najefektywniejszego partnera, gwarantującego sprawne i efektywne kosztowo dostawy alkoholi na stacje PKN Orlen w długim okresie".

Kolejny przetarg zostanie ogłoszony przez Orlen lada dzień.