Naczelny "Avvenire" krytykuje publikację "Głosu Wielkopolskiego"

Poznańska gazeta zarzuciła kard. Dziwiszowi, że zatajał przed Janem Pawłem II skandale seksualne duchownych. - Wszyscy dziennikarze, którzy obserwowali pracę papieskiego sekretarza, nie dopuszczają takiej myśli do siebie - stwierdził Dino Boffo, redaktor naczelny włoskiej gazety "Avvenire"

- Przez 27 lat obserwowałem, jak ks. Stanisław był blisko z papieżem i z jaką delikatnością odnosił się do niego. Wiedząc o tym nie mogę sobie wyobrazić, nie przyjmuję do wiadomości, by don Stanislao, który jest symbolem przywiązania, mógł postąpić nielojalnie - Dino Boffo, obecny na polskiej premierze wspomnień kardynała Dziwsza o papieżu, odniósł się w ten sposób do piątkowej publikacji "Głosu Wielkopolskiego. W artykule "Milczenie kardynała Dziwisza" pojawia się teza, że papieski sekretarz otrzymał w 2000 r. list z informacją o sprawie poznański abp. Juliusza Paetza, ale zataił go przed papieżem. Według gazety, papieski sekretarz nie poinformował też Jana Pawła II o nadużyciach seksualnych ojca Marciala Degollady, założyciela zgromadzenia Legionistów Chrystusa. Autor, powołując się na anonimowego poznańskiego katolika, pisze, że podobnie będzie ze sprawą "kneblowania" ks. Tadusza Isakowicza-Zaleskiego.

Ks. Robert Nęcek, rzecznik krakowskiej kurii, podkreśla, że zbieżność publikacji w "Głosie Wielkopolskim" z datą ukazania się wspomnień kardynała o papieżu nie jest przypadkowa. - Autor artykułu posługuje się co chwila sformułowaniami "wszystko na to wskazuje", "prawdopodobnie", "niemal na pewno", "zapewne". Jeśli do tego dołożyć fakt, że dziś ukazuje się oczekiwana przez wszystkich książka metropolity o Janie Pawle II pt. "Świadectwo", to jak tu nie mówić o prowokacji? - pyta rzecznik krakowskiej kurii.

Publikację skrytykował też ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski. - Wmontowanie mnie i mojej książki o inwigilacji krakowskiego duchowieństwa w publikację "Głosu Wielkopolskiego" to skandal. Nie zajmuję się przecież sprawami, o których oni piszą - mówi "Gazecie" ks. Zaleski. Dodał, że choć spiera się w wielu sprawach z kardynałem, nie dostał zakazu publikacji książki i nie ma mowy o kneblowaniu. - Nie można w ten sposób atakować kardynała. Ta publikacja wyrządza metropolicie niezasłużoną krzywdę - twierdzi duchowny.