Sprawa Ani: 4 gimnazjaliści opuszczą schronisko

Gdański sąd rodzinny zwolnił ze schronisk dla nieletnich czterech z pięciu gimnazjalistów, którzy są podejrzani o udział w molestowaniu 14-letniej Ani.

Chłopcy przebywali w ośrodkach od października, po tym, jak upokorzyli koleżankę w obecności całej klasy. Następnego dnia dziewczynka popełniła samobójstwo Według mediów, mieli oni udawać gwałt, a scenę tę zarejstrowali telefonem komórkowym.

Sąd podjął decyzję m.in. na podstawie opinii psychologów i wychowawców o chłopcach, nadesłanych ze schronisk w Gdańsku i Chojnicach, w których przebywają. W poniedziałek, z powodu braku tych materiałów, sąd przedłużył pobyt chłopców w schroniskach o kolejne trzy miesiące. Dzisiaj postanowił uchylić tę decyzję wobec czterech chłopców.

Dotychczas przed sądem przesłuchano ok. 20 osób, w tym kolegów i koleżanek Ani. W poniedziałek obrońcy i strona skarżąca obejrzeli film z wydarzeń w klasie, nagrany na telefon komórkowy przez jednego z gimnazjalistów. Zdaniem obrońców, 30-sekundowy film nie pokazuje scen molestowania, jedynie szkolne wygłupy. Rzecznik sądu Rafał Terlecki podkreślił, że jest to jeden z wielu dowodów, którymi dysponuje sąd.

Sprawa molestowania i samobójstwa Ani wstrząsnęła opinią publiczną. Do zdarzenia w klasie doszło 20 października ubiegłego roku. W związku z tragedią, do dymisji podał się dyrektor szkoły. Polonistkę, która opuściła klasę, komisja dyscyplinarna przy wojewodzie pomorskim, ukarała naganą z ostrzeżeniem.

Na wydarzenia w gdańskim gimnazjum natychmiast zareagował minister edukacji Roman Giertych, zapowiadając surowe kary dla młodocianych i ogłaszając w listopadzie program "Zero tolerancji dla przemocy w szkołach".