Aresztowania chrześcijan w Libanie

Libańskie służby bezpieczeństwa przeprowadziły masowe aresztowania chrześcijan, którzy krytykują kontrolę Syrii nad Libanem

Aresztowania chrześcijan w Libanie

Libańskie służby bezpieczeństwa przeprowadziły masowe aresztowania chrześcijan, którzy krytykują kontrolę Syrii nad Libanem

W więzieniach znalazło się w ostatnich dniach 150-250 działaczy Sił Libańskich, zakazanej prawicowej partii chrześcijańskiej, oraz sympatyków wygnanego generała Michela Auna. W czwartek libańskie służby bezpieczeństwa zatrzymały kolejnych dziesięć osób, które protestowały w Bejrucie przeciw masowym aresztowaniom chrześcijan domagających się wycofania wojsk syryjskich z Libanu.

Władze zarzucają im stworzenie organizacji "zagrażającej państwu", a kilku oskarżono o "czyny, pisma i wystąpienia zagrażające bratnim stosunkom z Syrią". W nocy ze środy na czwartek trybunał wojskowy w Bejrucie skazał dziesięciu licealistów na kary więzienia od 5 do 45 dni za "obrazę głowy państwa i zniesławienie armii syryjskiej". Ośmiu uniewinniono.

Fala aresztowań zaczęła się w niedzielę po manifestacjach chrześcijan. Po raz pierwszy od końca, w 1991 r., 17-letniej wojny domowej świętowali oni pojednanie z libańskimi Druzami, wyznawcami mniejszościowego odłamu islamu. Obie wspólnoty ogłosiły "koniec bratobójczych wojen". Manifestanci witali w swoich wioskach patriarchę maronitów (libańskich katolików) kardynała Nasrallaha Sfeira, jednego z głównych krytyków obecności Syrii w Libanie.

Represje wobec chrześcijan wywołały gwałtowne protesty. 500 libańskich adwokatów przeprowadziło wczoraj strajk. Charyzmatyczny przywódca Druzów Walid Dżumblatt, którego blok ma w rządzie trzech ministrów, zażądał dymisji szefów służb bezpieczeństwa. Samir Frandżije, syn wielkiej chrześcijańskiej rodziny, oskarżył władze o próbę stworzenia "państwa policyjnego". "Pojednanie między Sfeirem i Dżumblattem kładzie podwaliny pod narodowe pojednanie. Władze, zamiast je wspomóc, rozbijają je" - oświadczył.

Dziesiątki tysięcy wojsk syryjskich weszły do Libanu w 1975 r. na prośbę chrześcijan, którzy kilka miesięcy po wybuchu wojny domowej szukali wsparcia przeciw muzułmanom sprzymierzonym z Organizacją Wyzwolenia Palestyny. Gdy kilka lat później chrześcijanie weszli w sojusz z Izraelem, Syria obróciła się przeciwko nim.

W ramach porozumień w Tajef z 1990 r., które zakończyły wojnę w Libanie, Syria miała wycofać się w ciągu dwóch lat. Ocenia się, że w Libanie stacjonuje nadal ok. 20 tys. żołnierzy (w czerwcu Syryjczycy trochę zredukowali swoje posterunki). Z powodu słabości Libanu i jego rozdrobnienia wyznaniowego Syria steruje polityką wewnętrzną i zagraniczną tego kraju.

Monika Słowakiewicz