Pijany wygrażał sąsiadowi samurajskim mieczem

Pijany mężczyzna z gotowym do walki samurajskim mieczem awanturował się w Kępicach k. Słupska. Policję wezwał na ratunek sterroryzowany sąsiad.

Awanturnik biegał z mieczem w ręku po podwórzu i wygrażał sąsiadowi. Jednak ten nie kwapił się do walki. Samozwańczy samuraj zapowiedział więc, że wyżyje się na zaparkowanym tuż obok samochodzie. Groźby nie spełnił, bo przyjechali policjanci.

- Facet załatwiający swoje problemy samurajskim mieczem - myśleliśmy, że coś takiego może się zdarzyć tylko w hollywoodzkim filmie - mówi jeden z policjantów. - Trochę jak Bruce Willis w "Pulp Fiction".

Okazało się, że awanturnik to 27-letni Zbigniew F. - poszukiwany przez Sąd Rejonowy w Miastku do odbycia kary 56 dni pozbawienia wolności. Miecz oczywiście został mu odebrany. Zbigniew F. trafił do aresztu. I chyba nieprędko stamtąd wyjdzie, bo okazało się, że w styczniu włamał się do niezamieszkałego domu pod Kępicami. Wśród skradzionych przedmiotów były repliki samurajskich mieczów i to jednym z nich machał Zbigniew F. Po nitce do kłębka - drugi miecz też odzyskano. Był ukryty w Kępicach, za szafą mieszkania zajmowanego przez 27-latka zaprzyjaźnionego ze Zbigniewem F.