Komentarz dla Gazety

prof. Cezary Szczylik

Wyniki, jakie uzyskali badacze z USA, są dla mnie fascynujące, wręcz niewiarygodne. Wiedzieliśmy, że gen p53 odgrywa ważną rolę w rozwoju nowotworów, ale jaki dokładnie mechanizm za tym stoi - tylko podejrzewaliśmy. Teraz mamy koronny dowód na to, że uszkodzenie p53 odbija się na całym genomie komórki. Możliwość naprawy i ponownego włączenia tego genu otwiera całkiem nowe pole do skutecznej walki z rakiem.

W powstawanie komórki nowotworowej jest prawdopodobnie zaangażowanych nawet od kilkuset do kilku tysięcy genów. Trudno kogoś leczyć za pomocą kilkuset leków. Dlatego marzeniem onkologów jest znalezienie genów kluczowych, czyli takich, które leżą u podstaw różnych rodzajów tej choroby. Wydaje się, że właśnie taki gen znaleźliśmy. I to być może najważniejszy ze wszystkich.

Teraz musimy się nauczyć kontrolować działanie p53 u ludzi - znaleźć substancje lub mechanizm pozwalający na ponowne włączanie go w komórkach nowotworowych. Wtedy będziemy mogli przystąpić do prób klinicznych.

Na szczęście przemysł biotechnologiczny pracuje coraz szybciej. Moim zdaniem nowych leków na raka opartych na metodzie opisanej w dzisiejszym "Nature", można się spodziewać już za trzy-pięć lat.