Uczelnie nie chcą amnestionowanych maturzystów

Uwaga, maturzyści! Większość uczelni szuka sposobów, by zamknąć drogę na studia tym, których obejmie amnestia maturalna

Trybunał Konstytucyjny uznał za niezgodne z prawem, że nie zdając jednego przedmiotu, można otrzymać maturę. Mimo to przepisy o tzw. amnestii obowiązywać będą jeszcze w tym roku. Lecz osoby, które mają zamiar dostać się na studia, nie mogą spokojnie liczyć na ten wentyl bezpieczeństwa. - Niektórzy szykują się, by tych matur nie honorować. Ma np. powstać listya kilku głównych przedmiotów, które kandydat koniecznie ma zaliczyć na maturze - przyznaje prof. Florian Kuźnik, rektor Akademii Ekonomicznej w Katowicach.

Podobnie mówi rektor Uniwersytetu Śląskiego prof. Janusz Janeczek. - Radziłbym maturzystom Giertycha, by nie zadowalali się świadectwem drugiej kategorii i przed złożeniem dokumentów na wybrany kierunek najpierw poprawili przedmiot niezdany na maturze - ostrzega. I wyjaśnia: - Czekamy na wspólną decyzję Konferencji Rektorów Akademickich Szkół Polskich. Niektórzy zastanawiają się, czy nie lepiej będzie uwzględniać tylko te świadectwa, których właściciele uzyskali co najmniej 30 proc. punktów z każdego przedmiotu. Nie wiadomo jednak, czy to zostanie usankcjonowane. Ale jeśli uczelnie solidarnie wprowadzą tę zasadę, my się do tego prawdopodobnie przyłączymy.

Konferencja Rektorów na razie nie zajęła stanowiska, jednak oczekiwania wobec maturzystów są jasne. - Chcemy, żeby na maturze było jak najwięcej przedmiotów i żeby były one dobrze zdane - wyjaśnia prof. Tomasz Borecki, rektor SGGW, przewodniczący Konferencji Rektorów Uczelni Warszawskich.

Paweł Doś, rzecznik Politechniki Śląskiej, uważa, że w sprawie maturzystów objętych amnestią coś może być postanowione, gdy senaty uczelni będą pracować nad nową uchwałą rekrutacyjną. - Może wtedy trzeba będzie odciąć im drogę na studia. Dlatego tegorocznym maturzystom radzę przyłożyć się do egzaminu. Lepiej nie dostać takiego świadectwa - mówi.

Już od zeszłego roku świadectwa z jednym niezdanym przedmiotem nie są uznawane na Politechnice Wrocławskiej. - Żeby dostać się do nas na studia, trzeba mieć minimum 30 proc. punktów z każdego przedmiotu na maturze - mówi rzecznik uczelni Paweł Czuma.

Rzecznik Uniwersytetu Warszawskiego deklaruje, że uczelnia na razie nie zmieni zasad rekrutacji. - Trzeba mieć na maturze przedmioty wymagane na konkretnym kierunku studiów. Wśród takich osób robimy konkurs świadectw - mówi Artur Lompart.

- Nie wiem, co o tym wszystkim sądzić - żali się Ewa Zielińska, maturzystka z Łodzi. - Według mnie matura powinna być porządnym egzaminem, z czasem na przygotowanie. Ja zdaję te przedmioty, które są mi potrzebne w dostaniu się na studia, i chcę zdobyć jak najwięcej punktów.