Wojewoda pomorski na celowniku

Prawdopodobnie kolejny wojewoda straci stanowisko. Pomorski PiS uważa, że Piotr Ołowski jest mało aktywny i za rzadko pokazuje się w mediach. Za to zbyt często mówi to samo co Platforma Obywatelska

Od tygodnia premier Jarosław Kaczyński weryfikuje roczną pracę wojewodów i wystawia surowe oceny.

Stanowiska stracili już wojewodowie warmińsko-mazurski, podlaski i mazowiecki. Premier dokonuje ocen głównie na podstawie opinii, jakie przedłożyli mu regionalni pełnomocnicy PiS. Na Pomorzu wojewodę Piotra Ołowskiego (PiS) recenzowali Jacek Kurski i Jolanta Szczypińska.

- Jako człowieka i urzędnika oceniłem Piotra Ołowskiego bardzo wysoko - mówi Kurski. - Znam go od ponad 20 lat, to człowiek o wysokiej kulturze osobistej i urzędniczej.

W opinii dla premiera Kurski napisał jednak, że Ołowski jako przedstawiciel rządu w terenie jest mało aktywny.

- Doskonale wypełnia funkcję reprezentacyjną. Zadałem jednak premierowi pytanie, czy chce takiego wojewody, czy może bardziej aktywnego w korzystaniu ze swoich uprawnień wobec samorządów, częściej widywanego w mediach - tłumaczy Kurski.

Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że PiS ma za złe Ołowskimu to, że w ważnych dla województwa sprawach reprezentował to samo stanowisko co PO (walczył np. o gazoport w Gdańsku, choć rząd postanowił zbudować go w Świnoujściu).

Premier Kaczyński decyzję w tej sprawie ma podjąć w przyszłym tygodniu. Sprawa wydaje się jednak przesądzona, dla Ołowskiego bowiem szykowane jest już inne zadanie. - Jeśli premier go odwoła, otrzyma on wysokie, prestiżowe stanowisko - mówi Kurski. - Będzie to dla niego awans.

Pojawiły się już też kandydatury osób, które miałyby zastąpić Ołowskiego. Faworytem Kurskiego jest Andrzej Jaworski, prezes Stoczni Gdańsk i przegrany kandydat na prezydenta Gdańska.