Rosja chce przesyłać surowce bezpośrednio

Rosja walczy o reputację wiarygodnego dostawcy surowców energetycznych i rozważa stopniowe omijanie krajów tranzytowych przy transporcie surowców. Poinformował o tym rosyjski wiceminister gospodarki Andriej Szaronow w wywiadzie dla dziennika ?Berliner Zeitung".

Szaronow nie zgodził się z opiniami, że Rosja wykorzystując swój potencjał energetyczny do osiągania celów politycznych, traci wiarygodność w krajach zachodnich. "Reputacja partnera, na którym można polegać, ma dla Rosji szczególne znaczenie. Tak było już w czasach sowieckich, tak jest i teraz" - powiedział Szaronow berlińskiej gazecie.

Rosyjski wiceminister gospodarki dodał, że jego kraj szuka alternatywnych możliwości dostaw ropy na Zachód tak, aby ominąć biegnący przez Białoruś rurociąg "Przyjaźń". Jego zdaniem, ropa mogłaby być dostarczana do Niemiec drogą morską z portu Primorsk przez Bałtyk. Port, po odpowiedniej rozbudowie, byłby w stanie przeładować nawet 120 mln ton ropy rocznie. To połowa ilości, która obecnie transportowana jest rurociągiem "Przyjaźń".

Andriej Szaronow odrzucił krytykę kanclerz Angeli Merkel, która powiedziała, że brak konsultacji w takich przypadkach jak przerwanie dostaw surowców jest niedopuszczalne. Zdaniem rosyjskiego polityka, na konsultacje nie było czasu. "Berliner Zeitung" przypomina, że bezpieczeństwo energetyczne będzie jednym z najważniejszych punktów spotkania szefowej niemieckiego rządu z prezydentem Rosji, do którego dojdzie w najbliższą niedzielę w Soczi.