Włoski sąd skazał na dożywocie 10 esesmanów

Sąd wojskowy w liguryjskim mieście La Spezia skazał zaocznie na dożywocie dziesięciu esesmanów. 62 lata temu dokonali oni w okolicach Bolonii rzezi około 800 cywilów, w tym kobiet, dzieci i starców. W czasie procesu jeden z obrońców oskarżonych przestawił zdjęcie młodego Josepha Ratzingera w mundurze Hitlerjugend. Oświadczył, że w takim razie i papież powinien odpowiadać za zbrodnie popełnione przez nazistów.

W czerwcu 1944 roku żołnierze 16-ej dywizji pancernej SS otrzymali rozkaz likwidacji oddziałów partyzanckich w środkowych Włoszech. Mogli użyć do tego wszelkich środków, nie licząc się z losem ludności cywilnej. Rozkaz wykonano. Między 29-ym września i 5-ym października w miejscowości Marzabotto i jej okolicy wymordowano 770 osób, w tym dwieście dzieci.

Była to największa na Zachodzie Europy rzeź ludności cywilnej podczas II wojny światowej. Nazwiska winnych tej zbrodni znaleziono w archiwach dopiero kilkanaście lat temu. Siedemnastu z nich postawiono zaocznie przed sądem. Najmłodszy z esesmanów ma dziś 81 lat, najstarszy 87. Nie czuli się na siłach, by stawić się na sali rozpraw. Dziesięciu oskarżonych sąd skazał na dożywocie oraz na wypłacenie rodzinom ofiar łącznej sumy 100 milionów euro.

Premier Romano Prodi stwierdził, że wyrok ma znaczenie symboliczne, ponieważ oskarżeni są nieosiągalni. Wyraził nadzieję, że podobne czyny nie ulegną nigdy przedawnieniu. Historycy przypominają, że dzięki amnestii przeprowadzonej w 1946 roku, kary uniknęli włoscy zbrodniarze wojenni, odpowiedzialni za rzezie w Libii, Albanii i na terenie byłej Jugosławii.