Zrobić z Polski jeden okręg w wyborach europejskich?

PiS chce zmienić ordynację do Parlamentu Europejskiego

- Unia pozwala państwom członkowskim na dużą samodzielność w decydowaniu o sposobie wyboru posłów do Parlamentu Europejskiego. Przygotowujemy więc zmianę ordynacji tak, żeby cały kraj był jednym okręgiem wyborczym - usłyszeliśmy od jednego z posłów PiS.

Polska podzielona jest dziś na 13 okręgów wyborczych - podobnie jak wszystkie większe kraje Unii (wyjątkiem jest Hiszpania).

Adam Bielan, europoseł i rzecznik partii, zaznacza, że projektu zmian w ordynacji jeszcze nie ma, ale ten kierunek uważa za słuszny. - Mogę powiedzieć, że to ciekawy pomysł. A choć wybory do PE dopiero za dwa i pół roku, o ewentualnej zmianie ordynacji trzeba pomyśleć wcześniej - przyznał.

PiS i LPR już w 2003 r. podczas prac nad ordynacją przed pierwszymi wyborami do Parlamentu Europejskiego w Polsce chciały, by cały nasz kraj był jednym okręgiem - bo "deputowany ma reprezentować Polskę, a nie regiony czy okręgi".

Przewodniczący sejmowej komisji ds. UE Karol Karski (PiS) argumentuje, że ordynację i tak będzie trzeba zmienić. - W Sejmie jeszcze nad tym nie pracujemy, ale w związku ze wstąpieniem do Unii nowych państw zmniejsza się liczba naszych posłów z 54 do 50. A jeśli UE powiększy się o Chorwację, będzie ich jeszcze mniej. Dlatego uważam, że okręgiem wyborczym mógłby być cały kraj.

Sprawa już elektryzuje polskich eurodeputowanych. - To oznacza reaktywowanie idei "listy krajowej". A to twór, który w Sejmie już wykluczyliśmy. To prawda, że w Europie są różne ordynacje. Ale nasza najlepiej odzwierciedla regionalne różnice w Polsce - ocenia poseł Bogdan Klich z Krakowa (PO), który pracował nad polską ordynacją do PE.

Europoseł Czesław Siekierski (PSL): - Takim scenariuszem będą oczywiście zainteresowani wodzowie partii, ale nie regiony! Regiony stracą na tym najwięcej - przecież poseł nie będzie już przyjeżdżał do okręgu na koniec Polski, bo bardziej będzie mu się opłacać pokazywać w Warszawie.

Czesław Siekierski podkreśla, że dziś w regionalnych biurach organizuje szkolenia dla młodzieży, wyjazdy, wykłady. - Tak działa wielu posłów - dodaje.

Bogdan Klich mówi o kolejnym zamachu na regionalizację kraju. - Inicjatywa PiS wraca jak bumerang. Kolejny raz partia ta dąży do likwidacji samodzielności polskich regionów. W nowej ordynacji obywatele będą wybierać partie, a nie osoby. Tylko że ci, którzy zostaną wybrani, nie będą mieć żadnej motywacji, żeby interpelować w sprawach lokalnych. A przecież moja pierwsza interpelacja do Komisji Europejskiej dotyczyła wpisania małopolskich firm spożywczych do rejestru firm uprawnionych do prowadzenia handlu na jednolitym rynku UE. Wnioskowałem o dwie, a dla około 80 udało się ten proces przyspieszyć - mówi Klich.

Co na to PiS? - Opozycja krytykuje już wszystko. Trudno doszukać się w tym racjonalności - mówi Karol Karski.

Wybory do Parlamentu Europejskiego odbywają się według ordynacji wyborczych państw członkowskich Unii Europejskiej, ale ogólne warunki ich przeprowadzania (np. uczestnictwo w wyborach obywateli UE posiadających miejsce zamieszkania w państwie członkowskim UE, którego nie są obywatelami) określa prawo wspólnotowe.