Czy Luwr sprzedaje duszę?

Luwr sprzedaje duszę - mówią krytycy. Czy dobrze robi, wypożyczając odpłatnie swoje kolekcje do emiratów arabskich albo do Atlanty?

"Muzea nie są na sprzedaż" - głosi petycja we francuskim internecie, pod którą podpisały się już setki osób. W środowisku francuskich muzealników wre - ponoć kustosze Luwru chcieli się podać do dymisji. Ministerstwo kultury rozmawia o wynajęciu kolekcji wielkich muzeów francuskich jednemu z emiratów arabskich. Planuje też otwarcie filii Centrum Pompidou w Szanghaju.

Najwięcej szumu budzi plan otwarcia Luwru-bis w naftowym emiracie Abu Zabi. Rządzący nim szejk al Nahyan chce zamienić swoje naftowe państewko z 700 tys. mieszkańców w kulturalne i turystyczne centrum Bliskiego Wschodu. Przy pomocy znanych architektów buduje na wyspie Saadiyat luksusowe centrum turystyczne, ciąg drogich hoteli, plaż i pól golfowych. Ma je uświetnić kompleks czterech muzeów opartych na wypożyczonych kolekcjach zachodnich, wśród nich będzie Luwr - Abu Zabi.

- Czy zadaniem naszych muzeów jest rozwój turystyki w Abu Zabi? - pyta Didier Rykner, który zbiera podpisy na stronie latribunedelart.com. Jego zdaniem muzea francuskie stały się zakładnikiem interesów politycznych i handlowych rządu.

Według niektórych komentatorów wypożyczenie zbiorów Luwru to dowód wdzięczności za kontrakt emiratu na francuskie Mirage o wartości 10 mld dol.

O całej sprawie zaczęło być głośno w grudniu. "Le Monde" opublikował wtedy list otwarty trzech znanych francuskich historyków sztuki pt. "Muzea nie są na sprzedaż". Narodowe dziedzictwo sztuki to nie dobra konsumpcyjne i nie można ich tak traktować - uważają autorzy. Rządowi dostało się za wcześniejsze wysłanie dzieł Raphaela i Nicolasa Poussina do "bogatego miasta Coca-Coli", czyli do Atlanty. Luwr zarobił na tym 7,2 mln dol. Za pieniądze amerykańskich sponsorów muzeum dokonało renowacji niektórych galerii. Jednak ten argument nie przekonał krytyków komercjalizacji. Zwracają uwagę, że francuskie muzea są bogate - Luwr odwiedza rocznie 8 mln osób - i suto dotowane.

Jeśli umowa z Abu Zabi dojdzie do skutku, Luwr, a też kilka innych znanych muzeów - jak Centrum Pompidou i pałac w Wersalu - zarobią prawie 1 mld dol. Francine Mariani-Ducray, prezes zarządu muzeów francuskich, twierdzi, że wypożyczone arcydzieła francuskie przyczynią się do "promieniowania kultury francuskiej na świecie".

"New York Times" uważa, że to dopiero początek komercjalizacji francuskiego muzealnictwa. We francuskim ministerstwie gospodarki dojrzewa ponoć plan liberalizacji istniejących przepisów dotyczących długoterminowego leasingu.