Aktorzy bez swojego festiwalu?

Czy odbędzie się najstarszy w kraju festiwal teatralny - i jedyny, na którym ocenia się kunszt aktorski - Festiwal Sztuki Aktorskiej w Kaliszu?

Robert Czechowski, szef Teatru im. Bogusławskiego w Kaliszu, i jednocześnie szef festiwalu, podał się do dymisji. Powód: konflikt z grupą aktorów, którzy nie akceptują jego artystycznych wyborów. - Osiągnąłem tu już wszystko, co mogłem - mówi Czechowski. - Nie da się pracować w atmosferze wrogości, pod dyktando związków zawodowych.

Żegna się z teatrem z końcem stycznia, a już na początku maja powinien ruszyć Festiwal Sztuki Aktorskiej. Jedyny polski festiwal teatralny, który odbywa się nieprzerwanie od 47 lat (nie odwołano go także w stanie wojennym). - Zrobię wszystko, żeby się odbył - zapowiada marszałek województwa Marek Woźniak, któremu podlega kaliska scena.

Odwołania festiwalu nie wyobraża też sobie Czechowski, który obejrzał już kilkadziesiąt spektakli pod kątem ich udziału w imprezie, rozmawiał z dyrektorami teatrów i wymyślił sympozjum, które miało towarzyszyć festiwalowi. Sam zgłasza gotowość poprowadzenia jeszcze tej edycji. Takiej możliwości nie bierze jednak pod uwagę marszałek Woźniak. - Dyrektor rozstaje się z teatrem i nie chcę, by kierował festiwalem, tym bardziej że formuła festiwalu za jego kadencji budziła sporo zastrzeżeń - mówi. Chodzi o to, że od dwóch lat festiwal z ogólnopolskiego stał się europejski. - To niedobrze, powinien wrócić do swoich korzeni i być przeglądem wyłącznie krajowych przedstawień - twierdzi Woźniak.

Marszałek ma pomysł na tegoroczny festiwal. - O szefie festiwalu musimy myśleć niezależnie od powołania dyrektora teatru, bo czas nagli - przekonuje. - Wstępnie zgodził się go poprowadzić aktor Igor Michalski.

Michalski w latach 80. związany był z kaliską sceną, odszedł z niej do Teatru Wybrzeże, szerzej znany jest m.in. z seriali "Pensjonat pod Różą", "Radio Romans", "Adam i Ewa". Czy zdąży przygotować do maja festiwal? - Bez problemu, widziałem już sporo przedstawień, które chciałbym zaprosić - mówi aktor. - Nie będę zgłaszał tak dużo tytułów do konkursu. Zamiast dwudziestu - najwyżej dziesięć.

Zatwierdzenie szefa festiwalu musi odbyć się w najbliższych dniach, bo repertuary teatrów przygotowywane są na dwa miesiące do przodu. - Ja jestem gotowy - mówi Michalski - teraz ruch należy do marszałka. W najbliższych dniach zapadnie też decyzja o tym, kto pokieruje teatrem w Kaliszu.