Bioton wydzierżawił Laboratorium Frakcjonowania Osocza

Znany producent insuliny będzie wytwarzać także preparaty krwiopochodne. Wczoraj Bioton ogłosił, że wydzierżawił od syndyka otoczone nimbem afery Laboratorium Frakcjonowania Osocza (LFO).

Umowa dzierżawy na dziesięć lat daje Biotonowi prawo pierwokupu mieleckiej firmy. Czynsz dzierżawny wynosi 80 tys. zł miesięcznie. Kontrolowany przez Ryszarda Krauzego Bioton ogłosił też, że nawiązał współpracę z "jednym z największych europejskich producentów preparatów krwiopochodnych", co ma umożliwić dokończenie inwestycji w Mielcu, wdrożenie technologii produkcyjnych oraz sprzedaż preparatów w Polsce i na wybranych rynkach zagranicznych.

Upadłość LFO obejmującą sprzedaż majątku ogłoszono w połowie 2006 r., a do końca roku wierzyciele mieli czas na zgłaszanie roszczeń. Bioton wydzierżawił więc majątek LFO natychmiast, gdy było to możliwe.

Nieudana budowa przez spółkę LFO jedynej w kraju fabryki leków z osocza krwi została uznana przez PiS za "jedną z największych nierozliczonych afer III RP". Na inwestycję miało pójść 32 mln dol. kredytu, którego spłatę w 60 proc. poręczył w 1997 r. rząd Włodzimierza Cimoszewicza. Kredyt wykorzystano w dwóch trzecich, ale fabryki nie zbudowano. Pod koniec maja 2006 r., czyli miesiąc przed ogłoszeniem upadłości LFO, komornik ściągnął z kont Ministerstwa Finansów 61 mln zł na spłatę roszczeń banków BZ WBK, BPH, Pekao SA, ING Banku Śląskiego i Kredyt Banku za poręczenie kredytu. Ministerstwo zapowiadało, że będzie chciało odzyskać te pieniądze w sądzie, powołując się na ustalenia NIK, z których wynika, że poręczenie wygasło kilka lat temu.

Według prokuratury część pieniędzy zamiast na inwestycję trafiła na prywatne konta wspólników LFO lub wypłynęła za granicę (głównie do Australii). Zygmuntowi N., byłemu prezesowi LFO, prokuratura zarzuca wyłudzenie 21 mln dol. kredytu i przywłaszczenie 8 mln dol. oraz 1 mln euro. Od kilku lat N. przebywa w Wlk. Brytanii i od półtora roku polskie organa sprawiedliwości zabiegają o przekazanie go przez Brytyjczyków na podstawie tzw. europejskiego nakazu aresztowania. W październiku zaczął się proces Wiesława Kaczmarka, oskarżanego o wydanie nierzetelnej opinii, na podstawie której rząd poręczył kredyt dla LFO. Kaczmarek twierdzi, że właściwe do wydania opinii w tej sprawie było Ministerstwo Zdrowia, a on jako minister gospodarki zmienił swoją negatywną początkowo rekomendację po rozmowie z nieżyjącym już Jackiem Żochowskim, ministrem zdrowia w rządzie Cimoszewicza.