Trzęsienie ziemi uderzyło w łączność w Azji

Silne trzęsienie ziemi na Tajwanie wywołało chaos komunikacyjny we wschodniej Azji, gdyż wstrząsy uszkodziły podmorskie kable telekomunikacyjne.

Doniesienia o problemach z międzynarodową łącznością telefoniczną oraz z korzystaniem z internetu nadchodzą nie tylko z Tajwanu, ale i Chin, Japonii, Korei Południowej, Malezji, Singapuru i Tajlandii. W samym Tajwanie możliwość transferu danych zmniejszyła się o połowę. Sytuację pogarszają sami internauci, którzy masowo szturmują sieć, usiłując zdobyć informacje na temat trzęsienia ziemi. O problemach informowały też giełdy azjatyckie i nowojorski surowcowy Nymex. Na szczęście ze względu na okres świąteczno-noworoczny handel jest niewielki.

We wtorek wieczorem silne wstrząsy o sile 7,1 stopni w skali Richtera poważnie uszkodziły dwa z siedmiu przebiegających obok tajwańskich wybrzeży światłowodów obsługujących połączenia międzynarodowe. Trzęsienie ziemi spowodowało na Tajwanie śmierć dwóch ludzi i obrażenia 47 osób.

Jak zapowiadają przedstawiciele firm telekomunikacyjnych, naprawa kabli może potrwać nawet trzy tygodnie. Wiążą się z tym ogromne koszty - położenie kilometra podmorskiego kabla kosztuje 500 tys. dolarów i wymaga ściągnięcia specjalnych statków. Pewną poprawę w łączności udało się już uzyskać, kierując ruch telekomunikacyjny innymi drogami, m.in. przez satelity, ale przepustowość tych ostatnich jest ograniczona.

Podobna awaria podmorskiego światłowodu, choć o znacznie większych konsekwencjach, dotknęła przed rokiem Pakistan. Przyczyną wówczas nie było trzęsienie ziemi, ale problemy z zasilaniem urządzeń wzmacniających sygnał w światłowodzie. W efekcie pracę przerwały biura, linie lotnicze i organizacje płatnicze, m.in. VISA. Z internetu nie mogło korzystać 8 mln pakistańskich użytkowników, a liczba telefonicznych połączeń międzynarodowych gwałtownie spadła. Było to tym bardziej dotkliwe, że Pakistan staje się kolejną - po Indiach - potęgą w dziedzinie call center, czyli telefonicznych biur obsługi klienta, które światowe koncerny lokują w krajach z tanią siłą roboczą. Na skutek awarii uciekła połowa zagranicznych klientów. Pech Pakistanu polegał na tym, że cały kraj bazował tylko na jednej magistrali światłowodowej. I musiał cierpliwie czekać na płynący tygodniami z Dubaju specjalny statek do reperowania podmorskich kabli.

Pierwszym podmorskim kablem międzykontynentalnym był położony w 1956 r. na dnie Atlantyku TAT-1 umożliwiający obsługę 4 tys. jednoczesnych rozmów telefonicznych. Teraz wielokrotnie pojemniejszymi podmorskimi światłowodami płynie większość międzykontynentalnych połączeń telefonicznych i internetowych.

Położony na dnie kabel może paść także ofiarą sieci rybackich, rzuconych kotwic, a nawet... rekinów, które przebijają powłoki ochronne. Przeważnie zagrzebuje się go więc na dnie, na głębokości dwóch metrów, za pomocą specjalnego pługa.