Psycholog krytycznie o ankietach MEN

Psycholog Anna Stelmaszczyk zajmująca się terapią dzieci i młodzieży krytycznie ocenia ankiety MEN kierowane do dyrektorów szkół, a dotyczące liczby i sytuacji ciężarnych uczennic.

Według psychoterapeutki pytania , nawet jeżeli nie dotyczą nazwisk uczennic w ciąży powodują jedynie utratę zaufania do szkół, a nie pomogą w rozwiązaniu problemów przedwczesnego macierzyństwa.

Anna Stelamszczyk podkreśla, że szkoła nie powinna brać na siebie dodatkowych obowiązków monitorowania uczennic - ale powinna wesprzeć rodziców - i współpracować z nimi w wychowaniu seksualnym dorastających dzieci. Powinna podpowiadać rodzicom jak rozmawiać i postępować z dziećmi, aby czuli się bardziej pewni swojej roli wychowawczej.

Anna Stelmaszczyk uważa, że gdyby ankiety na temat ciąż uczennic zostały przeprowadzone mogłyby wykazać, w jakich środowiskach typach szkół czy regionach przedwczesne macierzyństwo jest większym problemem niż gdzie indziej. Obawia się jednak, że ta wiedza nie zostanie dobrze wykorzystana, a szkoły i ciężarne uczennice spotkają się z napiętnowaniem. Dodała, że to jest w sprzeczności z zasadami rozwiązywania takich problemów, gdzie bardzo ważne jest zachowanie intymności.

Psychoterapeutka podkreśla, że seksualność jest sferą bardzo intymną, i najwłaściwszymi osobami do rozmów o tej kwestii są rodzice, dlatego szkoła powinna ich wspierać, a nie zastępować. Szkolni pedagodzy powinni natomiast przejąć rolę wychowawczą tam, gdzie nie można liczyć na rodziców, na przykład z powodu patologii.