Gazprom nabija sobie koszty w Polsce

Wymuszając podwyżkę cen gazu dla Polski, Gazprom zwiększył także koszty tranzytu swojego surowca przez Polskę do Niemiec

W czwartek prezes Urzędu Regulacji Energetyki Leszek Juchniewicz zatwierdził nowy cennik EuRoPol Gazu. To spółka Polskiego Górnictwa Naftowego i Gazpromu, do której należy polska część gazociągu jamalskiego. Tą rurą płynie jedna piąta gazu eksportowanego z Rosji do Europy Zachodniej, w lwiej części - do Niemiec.

Od czego zależą opłaty pobierane przez EuRoPol Gaz? W sprawozdaniach dla swoich akcjonariuszy Gazprom podaje, że taryfy polskiej spółki są powiązane z cenami gazu. Potwierdza to prezes URE. - Jedna czwarta kosztów EuRoPol Gazu przypada na zakupy gazu na własne potrzeby firmy - powiedział nam Leszek Juchniewicz.

Liczona w dolarach cena rosyjskiego gazu dla Europy Zachodniej rośnie jak szalona. W przyszłym roku będzie prawie 300 proc. wyższa niż w 2002 r. - podaje Gazprom. Na dodatek przed miesiącem PGNiG zgodziło się płacić co najmniej 10 proc. więcej za gaz, który przez 20 lat będzie kupować od Gazpromu. Polska firma twierdzi, że gdyby się na to nie zgodziła, to nie dostałaby kontraktu na dodatkowe dostawy od spółki Gazpromu. A wtedy od stycznia w Polsce zabrakłoby gazu.

Galopada cen rosyjskiego gazu winduje koszty EuRoPol Gazu, a w ślad za tym powinny rosnąć opłaty. Jednak Rosjanie nie powinni mieć powodów do narzekań. W 2007 r. za transport 1000 m sześc. surowca na odległość 100 km EuRoPol Gaz będzie liczyć ok. 2 dol. Po przeliczeniu na złotówki to mniej więcej tyle samo co w tym roku. Są to bardzo umiarkowane opłaty. Na Ukrainie taka stawka wynosi teraz 1,6 dol., a władze w Kijowie rozważają podwyżkę do 2,2 dol. W państwach UE taka stawka wynosi zaś średnio 2,5 do 3,5 dol. Na dodatek większość pieniędzy za transport rosyjskiego gazu przez Polskę wraca do kasy Gazpromu jako spłata kredytów na budowę rury przez Polskę.