Młodzi pamiętają o bohaterach

Licealistki Ewa i Agata doprowadziły do odsłonięcia w Gdańsku tablicy upamiętniającej ofiary stanu wojennego.

"Ta kula, bracie, która Cię zabiła,/ Ona również moje serce zraniła. Lecz bardziej boli mnie prawda taka,/ Że zginąłeś, bracie, z ręki Polaka!".

Wiersz napisała Grażyna Browarczyk. Mężczyzna z wiersza to jej brat Antoni. Zginął 17 grudnia 1981 roku. Miał 23 lata. Został trafiony strzałem w głowę podczas rozpędzania przez ZOMO demonstracji pod gmachem KW PZPR w Gdańsku.

We wtorek Grażyna Browarczyk była bardzo wzruszona. Stała obok Ewy Baturo i Agaty Głombiowskiej. Te gdańskie licealistki poruszone śmiercią Antoniego doprowadziły do tego, że po ćwierć wieku, które minęło od wprowadzenia stanu wojennego, odsłonięto w Gdańsku tablicę upamiętniającą jego ofiary.

"Nieznani bohaterowie" - tak nazywał się konkurs historyczny, do którego przed dwoma laty stanęły Ewa z Agatą. Dziewczęta miały opowiedzieć o losach cichych bohaterów walki o wolną Polskę.

- Dopóki nie zaczęłyśmy zbierać informacji, stan wojenny to było dla nas tylko hasło. Nie wiązałyśmy go z dramatem konkretnych ludzi - mówi Ewa. - To się szybko zmieniło.

Nauczyciel historii Sławomir Rut podpowiedział nastolatkom (wówczas jeszcze uczyły się w gimnazjum), że na gdańskim cmentarzu Łostowice znajduje się grób z repliką pomnika Poległych Stoczniowców. Stwierdził, że to może być ich temat. Odszukały mogiłę. To był właśnie grób Browarczyka.

- Kim był ten człowiek, skąd replika, kto dziś o nim pamięta? Poszukiwania odpowiedzi pochłonęły nas - opowiada Agata.

Zaczęły od najlepiej znanego im narzędzia - internetu. Wyszukały wiersz jego siostry. Spotkały się. Okazało się, że ona do dziś żyje tamtym dramatem. Dotarły też do świadków śmierci Antoniego. Stan wojenny przestał być jedynie hasłem. Stał się osobistą sprawą nastolatek.

- Zrobiłyśmy ze styropianu replikę pomnika Poległych Stoczniowców, na którym umieściłyśmy wszystkie zebrane przez nas informacje o Antonim Browarczyku - mówią licealistki. - W konkursie byłyśmy czwarte, ale pozostała pewność, że nie zrobiłyśmy jeszcze wszystkiego.

Latem br. napisały do prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza. Zaproponowały, aby w mieście stanęła tablica ku pamięci ofiar stanu wojennego.

- Udało się. Po drodze przekonałyśmy się jednak, jak wiele instytucji musi wydać zgody, żeby uczcić pamięć tych ludzi - mówi Ewa.

Tablicę 13 grudnia odsłonięto na placu Solidarności. W granicie wykuto napis: "Ofiarom stanu wojennego 13 XII 1981 r. - 22 VII 1983 r. Gdańszczanie, 13 grudnia 2006 r.".

- Wszyscy Polacy byli ofiarami stanu wojennego, ale rodzina Browarczyków została dotknięta najboleśniej - mówił podczas uroczystości prezydent.

Ewa (I LO) i Agata (III LO) nie uważają, że zrobiły rzecz niezwykłą. - Nie po tym, gdy zrozumiałyśmy, jakie tragedie spowodowały tamte wydarzenia - mówią.

W Warszawie IPN udostępnił do zwiedzania wystawę poświęconą ofiarom stanu wojennego. Przedstawiono na niej 56 osób - tyle ofiar udało się zweryfikować. Wśród ofiar z Pomorza obok Antoniego Browarczyka znajdują się: Wacław Kamiński, Piotr Sadowski i Jan Samsonowicz.