Minister skarbu obchodzi ustawę kominową

Czy zatrudnieni przez skarb państwa menedżerowie stracą powody do kompleksów wobec szefów prywatnych firm zarabiających po kilka milionów złotych rocznie?

Zgodnie z uchwaloną pod rządami AWS tzw. ustawą kominową prezesi spółek kontrolowanych przez skarb państwa nie mogą zarabiać więcej, niż wynosi sześciokrotna płaca w sektorze przedsiębiorstw (teraz ok. 16 tys. zł miesięcznie brutto). Do zniesienia kominów przymierzał się już rząd Marka Belki w 2005 r. Ale Kazimierz Marcinkiewicz - wówczas przewodniczący komisji skarbu z PiS - upominał, że przed wyborami nie czas na zmiany.

Jednak po roku rządów politycy PiS doszli do tych samych wniosków, co ich poprzednicy z SLD. - Niskie pensje menedżerów w spółkach skarbu państwa powodują, że nie możemy znaleźć dobrych fachowców - narzeka wiceminister skarbu Michał Krupiński. - Prezes Polskich Sieci Elektroenergetycznych, które obracają miliardami złotych, nie może zarabiać tyle, co prezes jednego ze stu PKS-ów o przychodach 10 mln zł rocznie.

Według Krupińskiego ustawa kominowa prowadzi do nadużyć. - Prezesi zakładają np. spółki-córki tylko po to, żeby zarabiać dodatkowe pieniądze w ich radach nadzorczych - tłumaczy.

Pełniący obowiązki prezesa PKO BP Sławomir Skrzypek (wiceprezydent Warszawy za prezydentury Lecha Kaczyńskiego) szefuje radzie nadzorczej TVP. Piotr Woyciechowski, ostatnio zastępca przewodniczącego komisji likwidacyjnej WSI, kilka miesięcy temu łączył funkcję p.o. prezesa Nafty Polskiej z szefowaniem spółce Gminna Gospodarka "Ochota".

W maju Ministerstwo Skarbu przesłało do Sejmu projekt nowelizacji ustawy kominowej zakładający podwyżki pensji w dużych i średnich firmach kontrolowanych przez skarb państwa. W firmach zatrudniających co najmniej sto osób lub mających roczne przychody o równowartości 20 mln euro płace menedżerów miałyby wzrosnąć do 21,4 tys. zł miesięcznie. W spółkach mających co najmniej 500 pracowników lub roczne przychody co najmniej 100 mln euro - do 26,7 tys. zł miesięcznie. Jednak dziś Ministerstwo Skarbu uważa, że to za mało. - Zarobki powinny być porównywalne do rynkowych w danej branży lub wynosić co najmniej 80 proc. - podkreśla Krupiński. Jednak w najbliższym czasie szanse na likwidację kominów są małe. - Niektóre spółki, strategiczne z punktu widzenia interesów państwa, można wyłączyć spod działania ustawy kominowej. Pracujemy nad listą takich firm - mówi "Gazecie" Krupiński. Nie chce ujawnić nazw spółek.

Według wiceministra skarbu pensje menedżerów powinien określić nie tylko rynek. Powinny też zależeć od wyników finansowych firmy i realizacji planów określonych przez resort skarbu. Ministerstwo jeszcze w tym miesiącu przedstawi rządowi propozycje nowych zasad wynagradzania menedżerów. Zostaną one opisane w nowej strategii nadzoru właścicielskiego. Projekt tej ustawy w styczniu ma trafić do Sejmu.

Pomysł wyłączenia niektórych spółek spod działania ustawy kominowej podoba się Platformie Obywatelskiej: - Od kilku lat chcemy zniesienia ustawy kominowej - mówi wiceszef komisji skarbu Aleksander Grad (PO). - Moglibyśmy poprzeć propozycje PiS, gdyby skończył się TKM w spółkach, czyli obsadzanie stanowisk z politycznego klucza. Trzeba wprowadzić jasne kryteria obsady zarządów i ich wynagradzania.

Chodzi o to, by podobnie jak w prywatnych spółkach liczyło się wykształcenie, doświadczenie etc.

Witold Orłowski, główny doradca PriceWaterhouseCoopers, uważa, że ustawa kominowa powinna być jak najszybciej zniesiona. - Proponowane rozwiązanie jest dobre, ale to jest rodzaj protezy - zastrzega Orłowski. - Oznacza, że skarb państwa jest zainteresowany tym, żeby tylko niektóre spółki były dobrze zarządzane. Jeśli nie jest zainteresowany pozostałymi, to powinien sprzedać w nich udziały.

Pomysł ministra skarbu popiera prezes fundacji Polski Instytut Dyrektorów promującej ideę ładu korporacyjnego w Polsce: - Ustawa kominowa jest kompletnym idiotyzmem o wyjątkowo szkodliwym wpływie na rynek - mówi Andrzej Nartowski. - Menedżerowie w spółkach skarbu państwa powinni być wynagradzani na zasadach rynkowych. Czemu mają zarabiać mniej szefowie prywatnych firm, jeśli prezentują taki sam poziom? Ale oprócz godziwych zarobków dla menedżerów liczy się też stabilność zatrudnienia. A z tym w spółkach skarbu państwa są problemy, bo decydują kryteria polityczne, a nie merytoryczne.