Rząd gra cenami paliw

Czy rząd PiS zamarzył sobie budowę koncernu, który tanim paliwem ze Wschodu będzie konkurować z PKN Orlen i Grupą Lotos? Taki może być cel forsowanego przez Ministerstwo Skarbu planu wzmacniania państwowej firmy Operator Logistyczny Paliw Płynnych

Nadchodzi ciężki rok dla kierowców. Od stycznia przywrócone zostaną wyższe o 25 gr za litr stawki podatku akcyzowego od benzyny. - Efekt faktyczny dla konsumentów może być dużo niższy niż 25 gr. To zależy od producentów i dystrybutorów - mówił ostatnio w Sejmie wiceminister finansów Jacek Dominik. Analitycy są odmiennego zdania. - Podwyżka akcyzy może być w całości przeniesiona na cenę paliw, powodując wzrost ceny detalicznej o 25-30 gr za litr benzyny. Marże dystrybutorów spadły już do 25-30 gr od litra i nie da się już ich obniżyć - tłumaczy Urszula Cieślak, analityk firmy doradczej BM Reflex.

Na tym nie koniec podwyżek. Rząd przyjął już projekt ustawy przewidującej znaczne zwiększenie obowiązkowych zapasów ropy naftowej i paliw. Będą liczone według standardów Międzynarodowej Agencji Energetyki bardziej wyśrubowanych niż przepisy UE.

Nowe przepisy zwiększą bezpieczeństwo energetyczne kraju, ale trzeba będzie za to słono zapłacić. Państwowa Agencja Rezerw Materiałowych na zwiększenie zapasów ropy i paliw będzie musiała wydać w przyszłym roku 285 mln zł plus 16 mln zł płatne co rok na przechowywanie zwiększonych zapasów. Jeszcze większe wydatki czekają rafinerie i importerów paliw. Przez dwa lata na zwiększenie zapasów będą musiały wydać aż 1,4 mld zł i dodatkowo co rok 77 mln zł na ich przechowywanie.

Ile to będzie kosztować kierowców? Ministerstwo Gospodarki szacuje, że w 2007 r. tworzenie zwiększonych zapasów podniesie cenę benzyny w hurcie o 1,4 gr na litrze (przekłada się to na wzrost ceny detalicznej o 2-3 gr za litr), a oleju napędowego o 2,8 gr za litr. O ile wzrosną ceny paliw po ukończeniu tworzenia zwiększonych zapasów w 2008 r. - rząd nie ujawnia.

Zwiększenie bezpieczeństwa energetycznego będzie świetnym biznesem. Zdaniem Ministerstwa Gospodarki na budowę nowych magazynów paliw trzeba wydać gigantyczną kwotę 770 mln. Kupony od nowych przepisów będzie odcinać państwowa firma Operator Logistyczny Paliw Płynnych (OLPP, dawne Naftobazy). Ma ona wielką sieć magazynów paliw w całym kraju o łącznej pojemności blisko 1,6 mln m sześc. Po tegorocznym wzroście obowiązkowych zapasów paliw OLPP zwiększyło wynajem z 1,3 do ponad 1,47 mln m sześc. Na przyszły rok planuje zaś wzrost wynajmu o minimum 330 tys. m sześc., przeszło dwa razy większy niż w tym roku.

Rząd chce jeszcze bardziej wzmocnić OLPP. Zamierza przekazać tej firmie rurociągi do transportu paliw, które należą do państwowej firmy PERN Przyjaźń. Plany te - przygotowane już w 2002 r. przez rząd Leszka Millera - budzą wielkie protesty pracowników PERN. Ich zdaniem chodzi o pozbawienie firmy majątku wycenianego nawet na 3 mld zł. Rząd twierdzi, że przeniesienie rur z jednej państwowej firmy do drugiej zmniejszy koszty logistyki i obniży cenę paliw. Sęk w tym, że według PERN obecnie koszty transportu paliw rurami przekładają się na 0,5 gra w cenie litra benzyny i działalność ta nie jest rentowna dla PERN. Jak ma być rentowna po przejęciu rur przez OLPP - na konferencji w Ministerstwie Gospodarki nie wyjaśniono. A OLPP chciałoby jeszcze wydać 0,5 mld zł na połączenie swojego terminalu portowego z siecią rur należących dziś do PERN. Aby dostać kredyty na taką inwestycję, trzeba by udowodnić bankom, że transport paliw jest opłacalny. To mogłoby doprowadzić do podwyżki opłat i wzrostu cen paliw.

Sekret tanich paliw, który miałoby zapewnić OLPP jest gdzie indziej. - Chcemy rozbudować system transgranicznych połączeń rurociągowych, w wyniku czego zwiększy się konkurencja na rynku wewnętrznym i międzynarodowym, a cena paliwa obniży się - zapowiedział dyr. Przemysław Wipler z Ministerstwa Gospodarki. Ani on, ani szef OLPP Arkadiusz Siwko nie precyzowali, o jakich połączeniach myślą. Nie jest jednak sekretem, że najtaniej można kupić paliwo na Wschodzie. W branży paliwowej rozważano już połączenie z Żabinką koło Brześcia na Białorusi, gdzie jest końcówka wielkiego rurociągu paliwowego rosyjskiego koncernu Transnieftieprodukt. Można stąd dostarczać paliwa z rafinerii na Ukrainie, Białorusi, w Rosji i Kazachstanie. Do transportu w głąb Polski planowano wykorzystać najstarszą nitkę rurociągu Przyjaźń, którą ma zastąpić budowana już nowa nitka. OLPP już ma koncesję na produkcję i handel paliwami, mogłoby więc stać się nowym "koncernem paliwowym". Mieszając paliwa z importowanych ze Wschodu półproduktów, mógłby konkurować z Orlenem i Lotosem, które będą nękać kierowców podwyżkami spowodowanymi przez rządowe decyzje.