Nafta broni się Azotami przed likwidacją

Nie będzie zapowiadanej konsolidacji Zakładów Azotowych Tarnów i Kędzierzyn. Ministerstwo Skarbu chce powtórzyć prywatyzację kędzierzyńskich Azotów. Czy to przedłuży żywot przeznaczonej do likwidacji Nafty Polskiej?

Nafta Polska to spółka skarbu państwa powołana w latach 90. do restrukturyzacji i prywatyzacji branży paliwowej oraz chemicznej. Wtedy rząd postanowił, że będzie działać najdalej do końca 2001 r., ale nie udało się, bo nie ukończono prywatyzacji koncernów paliwowych i chemicznych. Posady w Nafcie dają zaś wielkie wpływy - ta właśnie państwowa firma jest największym akcjonariuszem PKN Orlen (17,3 proc.) i Grupy Lotos (52 proc.). Wydawało się jednak, że po objęciu władzy przez PiS Nafta ukończy swój żywot. W lutym Ministerstwo Skarbu zapowiedział likwidację Nafty - mniej więcej miesiąc później, po podpisaniu umów sprzedaży akcji tej spółki w czterech zakładach tzw. wielkiej syntezy chemicznej. Ale finału dobiega tylko prywatyzacja dwóch zakładów. Co będzie z ZA w Tarnowie i Kędzierzynie - wciąż nie jest jasne. Najpierw miały być sprzedane inwestorowi. Potem był plan konsolidacji i prywatyzacji. Ale teraz znów go zmieniono: ZA w Tarnowie trafią na giełdę, a ZA w Kędzierzynie zostaną sprzedane.

Pod koniec października resort skarbu zerwał rozmowy z niemieckim koncernem PCC, który chciał kupić ZA w Tarnowie i Kędzierzynie. Jako powód podano za niską cenę, a w przypadku Kędzierzyna - również zastrzeżenia NIK.

Prezes Nafty Polskiej Marek Drac-Tatoń ogłosił wtedy, że planowana jest konsolidacja zakładów i ich sprzedaż przez giełdę. Po zerwaniu umowy z Niemcami zaczęto spekulować, że minister skarbu wolałby sprzedać zakłady polskiemu inwestorowi - firmie chemicznej Anwil, w której Orlen ma prawie 85 proc. akcji. W poprzednim przetargu Anwil przegrał z PCC, bo proponował niższą cenę. Teraz wydało się, że będzie mógł wrócić do gry.

Tymczasem w czwartek wiceminister skarbu Paweł Szałamacha ujawnił w Sejmie nowe plany. Nieoczekiwanie zapowiedział, że ZA Tarnów powinny wejść na giełdę, ale bez Kędzierzyna. - Nafta Polska powinna jeszcze raz przeprowadzić proces prywatyzacji ZA Kędzierzyn - stwierdził Szałamacha i zapowiedział powrót do równoległych negocjacji z kilkoma inwestorami. NIK, który kontrolował prywatyzację Kędzierzyna, wytknął zbyt wczesne zakończenie rozmów z Anwilem. - Jeżeli Anwil początkowo złożył słabszą ofertę i później na ostatnim etapie próbował wrócić do gry, oferując tyle samo, co kontrahent niemiecki, to trudno, trzeba też umieć ponosić konsekwencje tych błędów - powiedział Szałamacha. - Powtórzona procedura stworzy warunki dla wszystkich firm, w tym Anwilu, być może PCC. Jestem przekonany, że ostateczny wynik będzie bardziej korzystny dla skarbu państwa. Tę firmę można sprzedać co najmniej o połowę drożej.

PCC chciał zapłacić za 80 proc. akcji Kędzierzyna nieco ponad 100 mln zł (wartość całego pakietu inwestycyjnego miała wynieść około 360 mln). Związkowcy z Kędzierzyna nie wierzą, że nowy inwestor zaoferuje więcej: - Co z tego, że ostatnio zyski zakładów są wysokie, skoro mamy do spłaty 150 mln zł kredytu - mówi Krzysztof Skrzypczak, szef NSZZ "Solidarność" w Kędzierzynie.

W ogóle nie wiadomo, kiedy proces prywatyzacji ZA Kędzierzyn ruszy na nowo, bo w Nafcie Polskiej nie ma kompetentnych do tego ludzi. - Pół roku temu zlikwidowaliśmy departament prywatyzacji w związku z tym, że całe przedsiębiorstwo miało być likwidowane - powiedział nam wczoraj Marek Drac-Tatoń. Podkreślił, że nie dostał żadnej oficjalnej informacji z Ministerstwa Skarbu o planach wobec Kędzierzyna ani o odłożeniu na przyszłość likwidacji Nafty.

Prywatyzacja Kędzierzyna może zakończyć się międzynarodowym skandalem. PCC grozi polskiemu rządowi pozwem do sądu i skargą do Komisji Europejskiej za wycofanie się z transakcji. Minister skarbu nie obawia się, bo umowa sprzedaży była warunkowa - uzależniona od zgody rządu i rekomendacji ministra skarbu, której ten nie udzielił. Przedstawiciel PCC tak skomentował wczoraj nieoczekiwany zwrot w sprawie Kędzierzyna: - Wygraliśmy przetarg na obie firmy, jeśli ministerstwo ma jakieś propozycje, nich nam je przedstawi.

Nie wiadomo też, jak teraz potoczą się losy postępowania Komisji Europejskiej w sprawie nieuzasadnionej pomocy publicznej dla zakładów. Zawieszono je warunkowo, "przy założeniu, że umowa sprzedaży akcji spółek ZA Kędzierzyn oraz ZA Tarnów zawarta pomiędzy skarbem państwa a PCC zostanie sfinalizowana w sposób, jak było to przedstawione przez władze polskie podczas spotkania" (cytat z dokumentu KE z października). Przedstawiciele KE poinformowali nas, że Komisja przygląda się sprawie i może być ona ponownie zbadana, jeśli pojawią się nowe informacje.

Czy zamieszanie wokół Kędzierzyna przedłuży żywot Nafty Polskiej? Pod koniec lutego Ministerstwo Skarbu zapowiadało, że przygotowania do likwidacji Nafty zostaną sfinalizowane do końca marca. Od tych zapowiedzi minęły trzy kwartały, a Ministerstwo Skarbu - jedyny akcjonariusz Nafty - nadal deklaruje tylko zamiar likwidacji spółki. Nie podjęło nawet uchwały w tej sprawie. Wczoraj poinformowano nas, że wcześniej należy doprowadzić do zamknięcia sprzedaży CIECh-owi zakładów chemicznych Zachem i Organika Sarzyna i pobrania przez skarb państwa wpływów z tej transakcji.