Elektroniczne książeczki zdrowia - będą, czy nie?

Wciąż nie wiadomo, czy elektroniczne karty ubezpieczenia zdrowotnego w przyszłym roku zastąpią książeczki zdrowia. Na takie rozwiązanie nie chce się zgodzić odpowiedzialne za informatyzację kraju Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji

Wiceminister zdrowia Bolesław Piecha proponuje, aby karta była wprowadzona na okres przejściowy. Docelowo identyfikacja pacjenta oraz informacje o ubezpieczeniu byłyby zapisane w dowodach osobistych na specjalnych chipach. O propozycji napisało dzisiejsze "Życie Warszawy".

Wiceminister Bolesław Piecha powiedział IAR, że aby racjonalnie zarządzać pieniędzmi Narodowego Funduszu Zdrowia i wyeliminować nadużycia trzeba wprowadzić jak najszybciej możliwość identyfikacji pacjenta i potwierdzenia, że dane świadczenie: wizyta u lekarza specjalisty czy leczenie szpitalne było przez niego zrealizowane.

Natomiast rzecznik Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji Tomasz Skłodowski jest zdania, że propozycja wprowadzenia elektronicznych kart ubezpieczenia zdrowotnego jest przestarzała i za droga.

Tomasz Skłodowski dodał, że obecnie trend światowy zmierza w kierunku ujednolicania dokumentów, tak, aby na przykład w dowodzie osobistym znajdował się mikroprocesor, na którym będą zapisane różne dane, także medyczne.

NFZ szacuje, że wprowadzenie elektronicznych kart ubezpieczenia ma kosztować ponad 400 milionów złotych. MSWiA uważa, że koszt może być nawet czterokrotnie wyższy.