Działacze Samoobrony o sprawie Rutkowskiej

- To jakieś szaleństwo - mówią działacze Samoobrony.

Kazimierz Zdunowski: No, pamiętam tę panią. Ale żadnych propozycji nie składałem. O niczym nie wiem.

Bogdan Socha: Nikomu nie składałem takich propozycji. To jakieś wielkie szaleństwo, bo jeśli chodzi o takie rzeczy, to mam tyle znajomych kobiet... a poza tym żonę... i dorosłe córki. Nigdy żadnej kobiecie nie składałem takich rzeczy.

Krzysztof Sikora: Pamiętam, była taka impreza, chyba byłem z żoną. Ale żadnych dziwnych propozycji nie słyszałem. Tego nie potwierdzę. Zamówiłem taksówkę Bogdanowi [Sosze], ale nie dlatego, że chciał coś zrobić pani Ani, tylko zobaczyłem, że za dużo wypił i dla niego impreza się skończyła.

Kobiety, które w ten czy inny sposób pożegnały się z partią przesadzają. To jest normalne u nas, że osoby, które działają, pomagają w biurze w ramach wolontariatu nie dostają za to pieniędzy.