Aneta K. żąda alimentów od posła Łyżwińskiego

Ciąg dalszy seks-skandalu w Samoobronie ujawnionego przez "Gazetę Wyborczą". Aneta K. twierdzi, że ma dziecko z posłem Łyżwińskim - potwierdził portalowi Gazeta.pl Piotr Pacewicz, zastępca redaktora naczelnego "Gazety Wyborczej". Chodzi o najmłodsze dziecko Anety K., 3-letnią córeczkę. W związku z tym domaga się ona od posła Łyżwińskiego płacenia alimentów

Piotr Pacewicz ujawnił także, że bohaterka poniedziałkowego tekstu "Gazety" "Praca za seks w Samoobronie" skierowała w ubiegłym tygodniu pozew do sądu przeciwko posłowi Łyżwińskiemu, w którym domaga się uznania ojcostwa, żąda alimentów i zapewnia sąd, że jest w stanie przedstawić świadków, którzy potwierdzą ojcostwo posła Łyżwińskiego. - Gdyby to nie wystarczyło sądowi, (Aneta K.) żąda dokonania analizy DNA, która to bezspornie potwierdzi - powiedział Piotr Pacewicz.

Aneta K. ujawniła w poniedziałkowej "Gazecie Wyborczej", że w zamian za usługi seksualne dla przewodniczącego Leppera i posła Stanisława Łyżwińskiego dostała pracę w Samoobronie. Po opublikowaniu tej informacji prokurator krajowy postanowił o natychmiastowym wszczęciu z urzędu postępowania wobec Andrzeja Leppera i Stanisława Łyżwińskiego.

W łódzkiej prokuraturze zakończyło się już przesłuchanie Anety K. Kobieta została przesłuchana w charakterze świadka. Ze względu na dobro postępowania, rzecznik prasowy łódzkiej prokuratury okręgowej Krzysztof Kopania nie mógł ujawnić treści jej zeznań. Wiadomo na razie o nich tyle, że były bardzo obszerne, a zawarte w nich informacje wymagają weryfikacji

Andrzej Lepper doniesienia "GW" nazwał prowokacją wymierzoną w koalicję i rząd, a informacje na swój temat "całkowitą nieprawdą". Natomiast ze Stanisławem Łyżwińskim nie udało się dziś skontaktować.

W 2001 r. Aneta K. nie miała pracy, za to dwójkę dzieci na utrzymaniu. Propozycję "seks za pracę" dostała od koleżanki, która kierowała biurem poselskim Łyżwińskiego w Tomaszowie Mazowieckim. Koleżanka - jak sama powiedziała "Gazecie Wyborczej" - nie zgodziła się na seks z szefem; miała znaleźć zastępczynię. Zaproponowała Anetę K.

- Zadzwonił poseł Łyżwiński. Sugerował, że mogę liczyć na pracę - opowiada Aneta K. Dzień później sejmowa lancia z Lepperem i Łyżwińskim zabrała Anetę do Warszawy, a tam (...) "przewodniczący kazał mi iść pod prysznic. Siedziałam tam pół godziny i myślałam, co zrobić. Nie umyłam się i wróciłam do pokoju. Doszło do zbliżenia".