Warszawa stolicą kina

Europa Bergmana, Felliniego, Bunuela, Godarda obchodzi dziś w Warszawie swoje święto kina. Po raz 19. zostaną przyznane Europejskie Nagrody Filmowe (EFA).

Który film zwycięży? "Volver" Almodóvara? Niemieckie "Życie na podsłuchu"? Bośniacka "Grbavica"? "Z odzysku" Polaka Fabickiego jako "odkrycie roku"?

Nagrody te nazywa się z rozpędu "europejskimi Oscarami", ale ich sens jest inny, a ceremonia nie przypomina hollywoodzkiej celebry. Przyjechały europejskie gwiazdy - jak Penelope Cruz (na zdjęciu) - i wielcy reżyserzy: Pedro Almodóvar, Ken Loach, Roman Polański, który odbierze nagrodę za całokształt twórczości. To zjazd rodziny europejskiego kina, do której i my należymy. Warszawa jest pierwszym miastem z krajów nowo przyjętych do Unii, gdzie odbywa się to wielkie spotkanie filmowców, producentów, dyrektorów festiwali i instytutów filmowych - wszystkich, którzy wspierają europejskie kino. Nie ma ono hollywoodzkiej siły przebicia, ale ma wspólną strategię obrony na globalnym rynku. Jej właśnie służy ta nagroda.