Weterani z honorami od prezydenta

Weterani wojenni otrzymają specjalny status - zakłada projekt ustawy przygotowywanej przez prezydenta. Będą im salutować wszyscy wojskowi w służbie czynnej.

- Zamierzamy w jakiś sposób uhonorować ludzi, którzy walczyli w czasie wojny z bronią w ręku - powiedział "Gazecie" Władysław Stasiak, szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego przy Kancelarii Prezydenta RP. Projekt ustawy o weteranach wojennych przygotowuje właśnie BBN.

Korpus weteranów - czyli żołnierzy, którzy walczyli z bronią w ręku w czasie wojny - zostałby wyodrębniony z grona kombatantów wojennych i więźniów i otrzymałby specjalny status. Patronat objąłby prezydent i BBN.

Takich weteranów jest obecnie według różnych obliczeń około 120-150 tys. Otrzymaliby dodatkowe przywileje (m.in. zniżki komunikacyjne, ułatwienia w dostępie do służby zdrowia, być może dodatki).

- Dla nas jest istotny jeszcze jeden aspekt sprawy - tłumaczy minister Stasiak. - Znam doświadczenia amerykańskie, tam grupa weteranów odgrywa ogromną rolę w kształtowaniu patriotyzmu. Dlatego nasi weterani powinni uczestniczyć w kształceniu patriotycznym w policji, wojsku i innych służbach mundurowych. Chcielibyśmy w tej sprawie również współpracować z Ministerstwem Edukacji - dodaje.

Jeden z pomysłów zakłada utworzenie specjalnej odznaki weterana. Osobie, która by ją nosiła, powinni salutować wszyscy wojskowi i funkcjonariusze w służbie czynnej. - Zdaje sobię sprawę, że może to być kontrowersyjny pomysł, ale przed wojną każdy oficer, a nawet marszałek Piłsudski salutował weteranom z powstania 1863 r. - mówi Stasiak.

Propozycje prezydenta popierają kombatanci. Przewodniczący Światowego Związku Żołnierzy AK Czesław Cywiński mówi, że pamięta z najmłodszych lat weteranów powstania 1863, którzy nosili granatowe mundury.

- Tu jednak mniej chodzi o symbole, ale rzeczywiste problemy ludzi, którzy kiedyś walczyli za Polskę - tłumaczy. - Musimy skończyć z sytuacją, w której nieustannie kombatantów przybywa, a jest ich tak dużo, że jakaś racjonalna pomoc państwa jest wykluczona.

Według Cywińskiego w Polsce jest około 800 tys. kombatantów, a tylko jedna ósma z nich rzeczywiście walczyła w siłach zbrojnych. Większość to osoby represjonowane i wdowy po kombatantach.

- Chodziłoby o wyodrębnienie żołnierzy, partyzantów, członków państwa podziemnego, którzy w czasie II wojny światowej też byli zaprzysiężonymi żołnierzami - mówi rzecznik ŚZŻAK Tadeusz Filipkowski.

Dyskusje trwają nad tym, czy za weteranów uznać kilkunastoletnich w czasie wojny harcerzy z "Szarych Szeregów" (w 1942 r. dowódca AK gen. Tadeusz Bór-Komorowski wydał decyzje o uznaniu ich za żołnierzy bez względu na wiek).

Co do zasady salutowania weteranom większość dawnych żołnierzy nie ma nic przeciw. - Gdy byłem przed wojną zuchem, uparcie salutowałem wszystkim kadetom i żołnierzom, oni nie zwracali na mnie uwagi, ale kiedyś odsalutował mi weteran z powstania 1863 roku. Do dziś o tym pamiętam - mówi Filipkowski.