Poseł Fiedorowicz odchodzi z PO

Czesław Fiedorowicz, poseł z Zielonej Góry, zapowiedział rozstanie z Platformą podczas wczorajszej sesji sejmiku lubuskiego.

W sejmiku powstała wczoraj koalicja PO-PiS-PSL. Przed wyborem marszałka na mównicę wszedł Fiedorowicz: - Przez ostatnie trzy dni miałem okazję doświadczyć kłamstw i kręcenia. Jeśli PO protestowała przeciwko aferze Rywina, czy wydarzeniom w gabinecie posłanki Beger, musi protestować i teraz, kiedy przewodniczący Jacek Bachalski [senator, szef PO w regionie] i posłanka Bożenna Bukiewicz [szefowa PO w Zielonej Górze] traktują partię jak prywatną firmę, próbują kręcić i mataczyć. Nie ma na to mojego przyzwolenia. Odchodzę z Platformy.

Spór między politykami rozgorzał przy wyborze marszałka i zarządu województwa. Fiedorowicz nie zgadzał się na kandydatury proponowane przez Bachalskiego i Bukiewicz, m.in. Tadeusza Ścibora-Rylskiego, b. szefa Kinematografii Polskiej. Fiedorowicz nazwał go "przywiezionym w teczce". Nie chciał widzieć też w zarządzie Sebastiana Ciemnoczołowskiego, wieloletniego asystenta Bachalskiego.

- Poseł Fiedorowicz od dłuższego czasu prowadzi ataki na moją osobę, ale za tymi atakami nigdy nie stały fakty - komentuje Bachalski.

Wczoraj sejmik lubuski wybrał władze. Marszałkiem został Krzysztof Szymański, 54-letni przedsiębiorca z Żar. Wicemarszałkami - Ciemnoczołowski i Elżbieta Płonka z PiS. Przewodniczącym sejmiku został Henryk Maciej Woźniak, w latach 90. prezydent Gorzowa. Prawica zdobyła władzę w Lubuskiem po ośmioletniej dominacji SLD. Sojusz czuje się marginalizowany przez nową koalicję. Mimo że ma sześcioro radnych, nie dostał wiceprzewodniczącego sejmiku. Ten dostał się Samoobronie (troje radnych).