Kurski o koleżankach z Sejmu: To kobietony

PRZEGLĄD PRASY. Znany z ciętego języka poseł PiS Jacek Kurski przypomniał o sobie we wtorkowym programie TVN "Teraz my". I znów wywołał skandal - pisze "Rzeczpospolita".

W programie mówiono o partii kobiet, którą tworzy znana pisarka Manuela Gretkowska, i o kobietach w polityce.

W sejmowym korytarzu reporterzy zapytali Kurskiego o parlamentarzystki. Poseł odpowiedział z uśmiechem: - To kobietony. Spytajcie statystycznego mężczyznę, choćby z sejmowych korytarzy, czy chciałby z nimi spędzić trochę czasu. Ja - nie.

Poseł podał przykład kobietona: - Hanna Suchocka, była premier, odniosła wielki sukces w polityce. Ale czy ktoś chciałby z nią znaleźć się na bezludnej wyspie?

Jak pisze "Rzeczpospolita" wczoraj posłanki nie kryły oburzenia. Anita Błochowiak z SLD: - Oglądałam program, jestem zdegustowana. Nie chciałabym mieć nic wspólnego z posłem Kurskim. Jego kultura osobista i polityczna jest po prostu zerowa. Nie wykluczam, że któraś z partii wystąpi o ukaranie go przez Komisję Etyki Poselskiej.

Kurskiego krytykowały też inne posłanki.

Co na to PiS? Rzecznik Klubu Parlamentarnego Tadeusz Cymański broni Kurskiego: - Sądziłem, że lubi kobiety. No, ale każdy mówi swoje na własny rachunek. Może chciał zabrzmieć oryginalnie i mu nie wyszło.

Sam Kurski w rozmowie z "Rzeczpospolitą" zapewnia, że posłanek obrażać nie zamierzał. Twierdzi, że dziennikarze TVN zadali mu pytanie z zaskoczenia i w biegu.

Kurski przyznaje, że jego wypowiedź była niefortunna. - Może trzeba było nie podawać żadnego przykładu. Oczywiście przeproszę posłanki, zaraz wysyłam w tej sprawie SMS - obiecuje.

Wypowiedź Kurskiego to: